
23-letni Tymoteusz jest ulubieńcem publiki, ale do historii przejdzie jednak już nie tylko jako sportowiec. Wkrótce odpowie przed sądem za znęcanie się nad kocięciem i doprowadzenie do jego śmierci.
REKLAMA
5 grudnia odbędzie się rozprawa przeciwko zawodnikowi MMA z Pojawia. Powodem jest zabicie małego kota. Do zdarzenia doszło po kłótni między Tymoteuszem Ś., a jego ojcem. Młody mężczyzna miał zakaz zbliżania się do niego i jednego z braci. Umowę złamał, pojawiając się przed rodzinnym domem na początku sierpnia.
"Twierdzi, że zjawił się, żeby odzyskać trzymiesięcznego kociaka, o którego zniknięcie obwiniał rodzica" – informuje "Gazeta Krakowska". Wtedy wybuchła awantura, finałem było morderstwo innego zwierzęcia. Zawodnik chwycił je za tylne łapy i parokrotnie uderzył nim o lusterko samochodu, aż to odpadło. Potem wrzucił zakrwawionego kota na siedzenie i odjechał.
Tymoteusz Ś. przyznał się do zabójstwa, przekonując, że żałuje tego, co zrobił. Za znęcanie się nad kotem i złamanie zakazu zbliżania się grozi mu łączna kara 3 lat więzienia. Sprawą zainteresował się zawodnik KSW i wielki miłośnik zwierząt, Marcin "Różal" Różalski. "Czy ktoś z otoczenia Tymoteusza może to potwierdzić?" – pytał za pośrednictwem Facebooka. Internauci nie zostawiają na oprawcy suchej nitki.
źródło: gazetakrakowska.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
