
Paweł Kukiz zabrał głos w sprawie propagandy uprawianej w TVP przez ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością. – Jest do bólu przewidywalna, a w związku z tym niezbyt atrakcyjna dla ogółu obywateli – mówi w rozmowie z Onet.pl. Czyżby Kukiz chciał uwolnienia mediów publicznych z rąk polityków? Nic z tych rzeczy. Po prostu sam chciałby mieć wpływ na to, co oglądają widzowie.
REKLAMA
Paweł Kukiz zapowiedział, że zamierza walczyć o powrót zwolnionych dziennikarzy do TVP. – Już rozpoczęliśmy rozmowy na ten temat. W telewizji publicznej musi panować pluralizm – mówi lider Kukiz'15.
Jeśli jednak okaże się, że nie mamy żadnego wpływu na kształt telewizji, a zaproponowani przez nas ludzie są odrzucani ze względu na "niepisowski" światopogląd, to po prostu dam sobie spokój. Nie interesuje mnie poddaństwo w zamian za konfitury dla kolegów.
Klub parlamentarny Kukiza chce mieć wpływ na sytuację w mediach publicznych. – Jesteśmy trzecią siłą w Sejmie, a w związku z tym te stanowiska po prostu nam się należą. Swoich ludzi ma też Platforma Obywatelska. Niby dlaczego miałem z nich rezygnować? Po to przyszedłem do Sejmu, żeby mieć jakiś wpływ na władzę – mówi z rozbrajającą szczerością.
Polityk wyjaśnia, że wpływ na media publiczne w przyszłości mógłby mu pomóc w większym dotarciu do opinii publicznej, w propagowaniu idei konieczności zmian ustrojowych. Dodaje, że dziś – oprócz portali społecznościowych – Kukiz’15 nie posiada instrumentów komunikacji z wyborcą. – Większość mainstreamowych mediów jest poukładana albo z PO i Nowoczesną, albo właśnie z PiS – narzeka Paweł Kukiz.
Kilka miesięcy temu Paweł Kukiz chciał ściągnąć do Telewizji Polskiej... Monikę Olejnik. Według "Faktu", polityk wyobrażał sobie, że Olejnik mogłaby poprowadzi w Dwójce "Kropkę nad i".
źródło: Onet.pl
