
Rządowy Embraer 175, którym leciał Andrzej Duda, wracał ze Szwecji. Zawiódł system komputerów, piloci musieli lądować we Wrocławiu. Wszyscy pasażerowie są bezpieczni.
REKLAMA
Maszyna utknęła na wrocławskim lotnisku, skąd głowa państwa ruszyła do Polkowic, gdzie w środę zginęli górnicy kopalni Rudna. Pozostałymi osobami, które leciały wraz z Dudą do Warszawy, byli dziennikarze i biznesmeni. W tej chwili czekają na dalszy rozwój wypadków. O usterce dowiedzieli się już po lądowaniu.
Późnym popołudniem prezydent i pozostali członkowie jego delegacji wrócą inną maszyną do Warszawy. Przypomnijmy, że zaledwie tydzień temu Beata Szydło miała wypadek w Izraelu. Doszło tam do zderzenia kilku aut w kolumnie, w której podróżowała szefowa rządu. Przyczyną było nagłe hamowanie jednego z samochodów, a do tego doprowadzić mogła pęknięta opona.
źródło: wroclaw.onet.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
