
Ekipie dobrej zmiany udało się skutecznie odwołać ze stanowiska Jerzego Białoboka, byłego szefa stadniny koni arabskich w Michałowie. Od lutego nie chce on jednak opuścić willi na terenie stadniny. Elegancki dom wynajmuje za 170 złotych miesięcznie, a umowę podpisał dożywotnio, kiedy był jeszcze prezesem.
To jeszcze nie koniec zawirowań wokół państwowych stadnin, w których hoduje się znane na całym świecie konie krwi arabskiej. W Michałowie biznesem kieruje już nowy prezes, Paweł Grzechnik. Idąc do pracy, mija elegancką willę, własność stadniny, w której to wciąż rezyduje odwołany prezes Jerzy Białobok. Ten, nie chce opuścić budynku, powołując się na "dożywotnią umowę" najmu.
Willa za 170 złotych Nowy prezes gnieździ się w 20-metrowej kawalerce przy stajni. A do stadniny w woj. świętokrzyskim dojeżdża aż z Ełku. I oto mamy nowy konflikt. Mieszkaniowo-menedżerski.
Jerzy Białobok twierdzi, że mimo odwołania ma prawo zajmować willę na terenie stadniny. Powołuje się na umowę najmu, w której termin obowiązywania ustalono dość nietypowo: "Niniejsza umowa zostaje zawarta dożywotnio dla Urszuli i Jerzego Białobok będącymi wieloletnimi pracownikami Stadniny" – brzmi zapis.
Zdziwienie budzi zwłaszcza stawka czynszu. Osiem pokoi, w sumie 189 m2, kosztuje lokatora jedynie 170 zł i 47 groszy miesięcznie. W sezonie zimowym ponosi on koszty zakupu oleju opałowego do ogrzewania. Tajemnicę promocji łatwo wyjaśnić. Białobok podpisał umowę w 2009, sam ze sobą, kiedy rządził stadniną. Skontaktowaliśmy się z nim. Nie znalazł czasu, aby skomentować konflikt.
Nowy prezes Jerzy Białobok z funkcji prezesa michałowskiej stadniny został odwołany 19 lutego, po niemal 20 latach niepodzielnych rządów. Rządowa Agencja Nieruchomości Rolnych, właściciel stadniny, jako jeden z powodów podała łamanie polskich przepisów hodowlanych. Białobok skwitował je jako absurdalne i wkrótce później skierował sprawę na drogę sądową. We wrześniu sąd w Jędrzejowie orzekł, że odwołanie odbyło się zgodnie z prawem pracy. Komentarz może być tylko jeden, jeśli do zmiany władzy w ośrodku doszło w złym stylu, to teraz już na pewno konie rżą ze śmiechu.
Tymczasem Paweł Grzechnik przygotowuje aukcję koni z michałowskiej stadniny, która pierwszy raz odbędzie się na terenie ośrodka. Uczestnictwo potwierdziło 200 kupców. Za wszelką cenę chce uniknąć kompromitacji, do jakiej doszło podczas ostatniej aukcji Pride od Poland w Janowie Podlaskim.
