TVP może pluć sobie w brodę. Nie chciała Stuhra, a on po gali Europejskich Nagród Filmowych triumfuje

Maciej Stuhr i Pedro Almodovar podczas gali Europejskich Nagród Filmowych we Wrocławiu.
Maciej Stuhr i Pedro Almodovar podczas gali Europejskich Nagród Filmowych we Wrocławiu. Fot. Screen z Twitter.com/fotogramas_es
Bezbłędny, mistrz, mega talent - widzowie tak zachwycają się Maciejem Stuhrem, który w sobotę wieczorem był gospodarzem Europejskich Nagród Filmowych. Aktor poradził sobie doskonale, bawiąc publikę wśród której znalazły się największe gwiazdy kina.


Wydarzenie można było oglądać na antenie TVN, choć jak wyznał Stuhr, początkowo transmisję zaproponowano w Telewizji Polskiej. Ta jednak odrzuciła ofertę, dowiedziawszy się kogo na prowadzącego wybrała Europejska Akademia Filmowa. – (...) Natomiast zaufanie, którym się cieszę w EAF było na tyle duże, że nawet pokuszono się o zmianę stacji – mówił wrocławskiej "Wyborczej" Stuhr.
Możliwe, że TVP żałuje dziś swojej decyzji, bo artysta zachwycił wszystkich - zarówno obecnych we Wrocławiu, jak i widzów żywo komentujących przebieg imprezy na Twitterze. "TVP nie zgodziła się na transmisję tak prestiżowej Imprezy, ponieważ prowadził ją (rewelacyjnie zresztą) Maciej Stuhr... Kretynizm total..." – brzmi jeden z postów. Pojawiły się też komentarze w innych językach.
Stuhr zaimponował profesjonalizmem, poczuciem humoru i świetną znajomość języków obcych - angielskiego, francuskiego, niemieckiego i hiszpańskiego. A na galę przybył z żoną Katarzyną Błażejewską i synem Tadeuszem. W pewnym momencie zdecydował się pokazać dziecko światu. To było ich pierwsze publiczne wystąpienie.
A Wrocław odwiedzili m.in. irlandzki aktor Pierce Brosnan – gość honorowy, nagrodzony za europejski wkład w światowe kino czy europejscy reżyserzy Pedro Almodóvar i Ken Loach. Nagrodę publiczności otrzymała Małgorzata Szumowska za film "Body/Ciało", Andrzej Wajda został pośmiertnie uhonorowany nagrodą specjalną. Najlepszym obrazem okazało się dzieło (nagrodzonej za reżyserię) Maren Ade pt. "Toni Erdmann", aktorami grający w nim Peter Simonichek i Sandra Huller.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Wypadek autokaru na Słowacji. Był tak tragiczny, że głos zabrała nawet Čaputová
0 0Ostra jazda, czyli co naprawdę z Arabią Saudyjską chce zrobić przebojowy następca tronu?
0 0"Terrorysta to ktoś taki...". Sikorski przeprowadził poruszający wywiad z Adamowicz
0 0"W Senacie wraca normalność". Nitras pokazał, co się zmieniło tuż po wyborze Grodzkiego
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
0 0Nigdy nie ma tyle czasu, ile trzeba? Oto, co trzeba zrobić, żeby wyrabiać się z zadaniami w pracy
0 0Mamy najgorszych szefów w Europie. To, co fundują rodzicom, woła o pomstę do nieba
0 0Pamiętaj o tym ubezpieczając mieszkanie. To dodatek, który może zrobić sporą różnicę
DADHERO.PL 0 0Co się dzieje, gdy wrzucasz do sieci zdjęcia swoich dzieci? Zanim to zrobisz, przeczytaj ten tekst
Actina Pact 0 0Dzisiaj tworzą zaplecze polskiego e-sportu. Wcześniej Actina celowała w nieco inny target
0 0Europejskie roboty przegrały z robotami azjatyckimi. Adidas zamyka fabrykę w Europie
0 0Oprócz próśb były groźby? Klich o tym, w jaki sposób PiS miało walczyć w Senacie
0 0PiS rakiem wycofuje się z Piotrowicza. Nieoficjalnie: Duda zgłosi kontrkandydata
Unum 0 0Żyjemy jakbyśmy byli nieśmiertelni. Te dane nie pozostawiają jednak złudzeń
dad:HERO 0 0Najdroższy zegarek świata został sprzedany za absurdalną kwotę. Ten, kto go kupił, ma dobre serce
POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"