
Włodarze Poznania i Sopotu podpisali list "Stop dewastacji Polski", którego autorem jest Mateusz Kijowski. Teraz obaj mogą ponieść tego konsekwencje. Oburzeni wojewodowie Pomorza i Wielkopolski oczekują wyjaśnień w tej sprawie.
REKLAMA
"(...) wzywamy wszystkich – obywatelki i obywateli, nauczycieli, rodziców, pracowników służby zdrowia, górników, rolników, przedsiębiorców, twórców i dziennikarzy, sędziów, prokuratorów, policjantów i wojskowych, a także organizacje pozarządowe, partie polityczne i samorządy, organizacje związkowe, samorządy zawodowe – by się temu wspólnie przeciwstawili. Dziś nadeszła chwila, by wypowiedzieć posłuszeństwo tej władzy" – pisze w swoim liście lider KOD, a wsparcia udzielili mu Jacek Jaśkowiak i Jacek Karnowski, prezydenci Poznania i Sopotu.
"Wypowiedzenia posłuszeństwa władzy" nie rozumieją związani z nią wojewodowie - pomorski, Dariusz Drelich i wielkopolski, Zbigniew Hoffmann.
"Proszę o wyjaśnienie (...) szczególnie czy wypowiedzenie oznacza odmowę realizacji przez organy Miasta Sopotu zadań publicznych oraz niestosowanie się do obowiązującego prawa” – pisze do Karnowskiego Drelich. Podobną prośbę w stronę Jaśkowiaka wystosował Hoffmann. "Inicjowanie wojny z Rządem RP i „wypowiadanie posłuszeństwa władzy” z perspektywy interesu miasta i jego mieszkańców jest zachowaniem skandalicznym" – stwierdza.
Prezydent Sopotu w sierpniu wzywał opozycję do działania, stwierdzając, że "za chwilę może być za późno, bo PiS tworzy struktury totalitarnego państwa". Z kolei prezydent Poznania dość regularnie krytykuje rząd Beaty Szydło i podejmuje decyzje, które są mu nie w smak.
źródło: wPolityce.pl
