
Na burzliwych obradach sejmowej komisji sprawiedliwości Kamila Gasiuk-Pihowicz zadawała pytania Michałowi Warcińskiemu, kandydatowi na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Rozmowę zakłócała Krystyna Pawłowicz z PiS, dopytując się o... przepis na piernik.
REKLAMA
Sejmowa komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Michała Warcińskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. To on zastąpi Andrzeja Rzeplińskiego, którego kadencja zakończy się 19 grudnia (ale tylko w funkcji sędziego, prezes zostanie wybrany przez Andrzeja Dudę z kilku kandydatów).
Obrady, na których w tym samym pomieszczeniu znalazły się Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej i Krystyna Pawłowicz z PiS nie mogły przebiec spokojnie. Gasiuk-Pihowicz pytała sędziego o opinię na temat ochrony życia, czy tą interpretuje od narodzin czy od poczęcia.
– Na żadne z tych pytań nie musi pan odpowiadać. Niech pani jeszcze o przepis na piernik zapyta – wcięła się Pawłowicz.
– Opinia publiczna ma prawo znać odpowiedz – nie ustępowała Gasiuk-Pihowicz.
–Proszę pani, przepis na piernik? – kontynuowała Pawłowicz.
Komisje z udziałem tych dwóch pań nigdy nie należą do nudnych. Przy innej, podobnej dyskusji Pawłowicz nazwała posłankę Nowoczesnej nazwała "Myszką-Agresorką", mówiła też – co prawda po łacinie, ale wciąż – o atakowaniu "do us***ej śmierci". Zresztą sama posłanka Nowoczesnej nie pozostała dłużna i nazwała Pawłowicz "Słoniem-Agresorem".
Kiedy podczas rozpatrywania nowelizacji ustawy TK Gasiuk-Pihowicz zgłaszała poprawkę, ze strony Pawłowicz padło: "Babo, weź się w końcu wygadaj i uspokój!". Chwilę później Pawłowicz stwierdziła, że weźmie pistolet. – Pani profesor weźmie pistolet i co zrobi? Proszę powiedzieć – odparowała Gasiuk-Pihowicz. Tym razem odpowiedzią było burknięcie: "Do rzeczy, kobieto".
Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl
