
"Wiadomości" TVP w charakterystycznym dla siebie, paskudnym stylu spróbowały zdyskredytować marsz KOD. Bo nie tylko relację z niego połączono z relacją z protestu byłych funkcjonariuszy SB, ale temu drugiemu wydarzeniu poświęcono więcej uwagi. Reporter przy okazji stwierdził, że opozycja wykorzystuje 13 grudnia do walki z rządem.
REKLAMA
Jarosław Kaczyński wyglądał na wyraźnie rozczarowanego brakiem mobilizacji PiS w 35. rocznicę stanu wojennego. Na marszu organizowanym przez partię było nie tylko dużo mniej osób niż w poprzednich latach, ale też dużo mniej niż na marszu KOD.
Do kontrataku przystąpiły więc niezawodne "Wiadomości"TVP i redaktor Marcin Tulicki, który w ostatnich dniach wyrasta na prawdziwą gwiazdę zespołu. To on przekonywał, że opozycja chce junty wojskowej i pomagał pracownicom "Almy" lustrując jej właściciela.
"Teraz jesteśmy przy ulicy Nowogrodzkiej, przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości, gdzie 20 minut temu skończyła się demonstracja KOD, także z mocnymi antyrządowymi hasłami. Więc trudno oprzeć się wrażeniu, że ta data – historycznie bardzo trudna i tragiczna dla Polski – dziś wykorzystywana jest przez opozycję politycznie" – tłumaczył widzom red. Tulicki.
"Organizatorzy uznali, że najlepszą datą na antyrządowe protesty jest rocznica stanu wojennego" – mówił Tulicki. A KOD i reszta opozycji po prostu uczą się od najlepszych, a jak wiemy z "Wiadomości" najlepszy jest PiS, a w ogóle naj-naj-najlepszy jest prezes Kaczyński. A to przecież PiS zaczęło tradycję demonstracji politycznych w kolejne rocznice wprowadzenia stanu wojennego. I to Jarosław Kaczyński krzyczał na nich, że wybory zostały sfałszowane.
Jednak red. Tulickiemu fakty nie przeszkadzają, wszak podwójne standardy to druga natura pracowników "Wiadomości". Zaczęło się od wiecu KOD pod dawnym komitetem PZPR i umieszczeniem go w kontekście partyjnym (bo zapraszał na niego Schetyna). Później zarzut, że dawni opozycjoniści "szli ramię w ramię z tymi, którzy wtedy byli po stronie władzy". Oczywiście bez konkretnych nazwisk.
Na szczęście dla "Wiadomości" w kilkutysięcznym tłumie znalazł się ktoś o słabych nerwach – jeden z uczestników demonstracji próbował przegonić dziennikarza TVP. Uff, można pokazać widzom, że KOD to szaleńcy, którzy nienawidzą dziennikarzy TVP.
Ale marsz KOD szybko znudził się redaktorowi Tulickiemu i całkowicie zaburzając chronologię wydarzeń, ale przede wszystkim łącząc na siłę dwa różne wydarzenia, postanowił opowiedzieć o proteście służb mundurowych. Tam dwóch agresywnych dziadków i skandaliczna wypowiedź starszej pani, która przekonuje, że ludzie rodzą dzieci dla 500+, a później "rozbijają je o ścianę". Tylko co to ma wspólnego z marszem KOD?
Myśleliście, że to wszystko, na co stać red. Tulickiego? Nieeee. Dzielny reporter "Wiadomości" pokazał widzom wspólną konferencję Grzegorza Schetyny i Lecha Wałęsy. Ale tylko po ty, by przypomnieć, że Wałęsa (razem z Kwaśniewskim i Komorowskim) byli na pogrzebie Jaruzelskiego.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
