
W Jastrzębiu-Zdroju wszyscy wiedzą, kim jest ksiądz Grzesiak. Wiedzą też w Paragwaju, bo duchowny od lat działa w organizacji misji medycznej w tym kraju. Kapłan znany jest z tego, że pomaga ubogim i jest wsparciem dla chorych. Ale dla jego przełożonych nie ma to najwyraźniej znaczenia.
Ksiądz Wojciech Grzesiak został właśnie odwołany z funkcji kapelana w kaplicy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr. 2 w Jastrzębiu-Zdroju. Jednocześnie otrzymał zakaz wyjazdu na misje do Paragwaju. Dlaczego? Jak pisze "Dziennik Zachodni", "być może chodzi o wyrazistość księdza, który nie boi się wygłaszania kontrowersyjnych opinii".
I rzeczywiście, dwa lata temu ksiądz Grzesiak wywołał prawdziwą burzę. W internecie napisał bowiem, że jego zdaniem Kościół Katolicki powinien się poważnie zastanowić nad zniesieniem celibatu.
ks. Wojciech Grzesiak
Zapewne w Kurii nie zapomniano tych słów i stąd ta reakcja. Sam ksiądz Grzesiak tak relacjonuje, co usłyszał od przełożonego: "Biskup twierdzi, że to 'gwiazdorzenie'. Otrzymałem decyzję, że mam zaprzestać działalności na rzecz misji. Nie rozumiem tego. Będę nadal pomagał tym ludziom, wbrew zakazom." Chodzi przede wszystkim o pomoc Paragwajczykom, których organizacja "Misja Paragwaj" wspiera w ich kraju, a czasem także przywozi na leczenie do Polski. Wkrótce ks. Grzesiak zamierza sprowadzić do szpitala na Śląsku 3-letnią Blankę, dziewczynkę z bardzo dużym naczyniakiem.
Ksiądz Grzesiak ze swoich planów nie zamierza rezygnować. Nie obawia się przy tym, że jego postawa zostanie uznana za nieposłuszeństwo: "Oni postrzegają posłuszeństwo jako niewolnictwo. A ja nie jestem niewolnikiem". Ale jednocześnie duchowny przyznaje, że nie jest bez winy.
ks. Wojciech Grzesiak
Mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju są oburzeni decyzją katowickiej Kurii. Mówią, że ks. Grzesiak to człowiek o wyjątkowym sercu. W obronę duchownego wzięła nawet prezydent miasta.
Anna Hetman
prezydent Jastrzębia-Zdroju
Mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju już rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją do arcybiskupa Wiktora Skworca z prośbą, aby cofnął swoją decyzję. Kuria jednak w sprawie ks. Grzesiaka milczy. Wcześniej podała, że ksiądz został odwołany na własną prośbę, ale duchowny tę informację zdementował.
źródło: "Dziennik Zachodni"
