Sylwester Stallone nie rezygnuje z aktorstwa. W przyszłym roku zobaczymy go między innymi w "Strażnikach Galaktyki 2"
Sylwester Stallone nie rezygnuje z aktorstwa. W przyszłym roku zobaczymy go między innymi w "Strażnikach Galaktyki 2" Fot. Kadr z filmu "Rambo 5"

Nie bez powodu "Financial Times” określił powstającą właśnie ekipę Donalda Trumpa gabinetem osobliwości. Teraz prezydent-elekt miał zaproponować swojemu przyjacielowi, Sylwestrowi Stallone, by ten objął „stanowisko w jego administracji związane ze sztuką”. Gwiazdor miałby kierować National Endowment for the Arts (NEA), agencją zarządzającą funduszami na kulturę i sztukę na poziomie federalnym.

REKLAMA

Na razie żadna oficjalna propozycja nie została przedstawiona. Powołujący się na własne źródła "Daily Mail” podaje jednak, że Stallone ma być tym pomysłem bardzo podekscytowany i prawdopodobnie przyjmie ofertę. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, gwiazda filmów o "Rockim” i "Rambo” dołączy do pocztu amerykańskich polityków, którzy mają za sobą karierę filmową, z Ronaldem Reaganem i Arnoldem Schwarzeneggerem i samym Donaldem Trumpem na czele.

70-letni Stallone nigdy nie ukrywał swojej bliskiej przyjaźni z Trumpem i był dla niego wparciem podczas jego kampanii prezydenckiej. W niedawnym wywiadzie dla "Variety Magazine” powiedział, że Trump "to wielka dickensowska postać”. Aktor od dawna miał też rozważać zaangażowanie się w politykę.

Niedawno przyszłego prezydenta w Białym Domu odwiedził również Kanye West. Według zachodnich mediów, muzyk także ma szansę na stanowisko przy prezydencie USA. Miałby pełnić "przywódczą rolę w sprawach przedsiębiorczości". Trump ma uważać go za biznesowy wzór do naśladowania, choć do tej pory nie wiadomo, na czym dokładnie miałaby polegać praca muzyka.