Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

Prokuratura zarządziła przeszukanie siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak informuje "Nasz Dziennik", sprawa ma związek z zaginięciem rzeczy osobistych Tomasza Merty, byłego wiceministra kultury, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

REKLAMA
Śledczy podejrzewają, ze w ministerstwie kierowanym przez Radosława Sikorskiego zniszczono dowód osobisty Tomasza Merty. Prokuratura sprawdza więc, w jaki sposób MSZ weszło w posiadanie przedmiotów należących do byłego wiceministra kultury Tomasza Merty. "To sprawa bez precedensu w historii polskiej dyplomacji" - pisze "Nasz Dziennik".
Sprawa zniszczenia dowodu wyszła na jaw po tym, jak okazało się, że dokument wydany rodzinie Merty nosi ślady nadpalenia. W materiałach rosyjskich napisano jednak, że dowód zachował się w stanie idealnym.
Postępowanie w sprawie zniszczenia dowodu toczy się od blisko roku.
Piotr Pszczółkowski
pełnomocnik prawny Jarosława Kaczyńskiego

Niezależnie od tego, czy prokuratura ustali, że dowód zniszczyli Polacy czy też spreparowali go Rosjanie, zawsze jednak to będzie skandal. Świadczyłoby to o tym, że strona polska pewnych rzeczy nie kontroluje, a strona rosyjska – nie szanuje.