Marine Le Pen nie zrobi kampanii "na bogato"?
Marine Le Pen nie zrobi kampanii "na bogato"? fot. Foto-AG Gymnasium Melle (CC BY-SA 3.0)

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji już w kwietniu, tymczasem Marine Le Pen, liderka i kandydatka radykalnie prawicowego Frontu Narodowego, nie ma za co zrobić kampanii wyborczej swoich marzeń. Powód? Francuskie banki odmawiają jej pożyczki.

REKLAMA
Nicolas Bay, sekretarz Frontu Narodowego mówi, że partia ubiega się o kwotę 27 mln euro (ok. 120 mln zł). Tymczasem kolejne francuskie banki odmawiają pożyczenia pieniędzy na kampanię prezydencką Marine Le Pen. Front Narodowy nazywa to odmową "gry według demokratycznych reguł" i "dyskryminacją ze względu na poglądy polityczne".
Bank Societe Generale powiedział gazecie "The Independent", że nie udziela pożyczek na cele polityczne kierując się względami biznesowymi i neutralnością. BNP Paribas odmówił komentarza, a inne banki zapytane przez "The Independent" nie udzieliły jeszcze odpowiedzi.
Otoczenie Marine Le Pen nie wyklucza sfinansowania jej kampanii rosyjskimi pieniędzmi - jedną z opcji jest zwrócenie się po pożyczkę do rosyjskich oligarchów. W 2014 roku wyszło na jaw, że francuski Front Narodowy dostał pożyczkę 9 mln euro od First Czech Russian Bank, podejrzewanego o związki z Kremlem.
Sama Marine Le Pen deklaruje, że chce razem z Władimirem Putinem "bronić wartości chrześcijańskich" w Europie. Rozwiodła się dwa razy, a trójkę dzieci ochrzciła w radykalnie katolickim kościele integrystów.