
Przyszły rzecznik Białego Domu Sean Bean zapowiedział, że wprowadzi zmiany w odbywających się każdego dnia konferencjach prasowych z udziałem prezydenta i innych urzędników państwowych. Amerykańskie środowisko dziennikarzy jest zaniepokojone zagrożeniem ograniczenia dostępu do informacji.
REKLAMA
Na antenie telewizji Fox News Spicer zapowiedział, że przyszła współpraca z dziennikarzami przebiegać będzie w sposób "innowacyjny” i "przedsiębiorczy”. Co prawda codzienne konferencje nie zostaną odwołane, ale prawdopodobnie zmieni się ich formuła. "Niektóre transmisje telewizyjne zostaną odwołane” - powiedział przyszły rzecznik. Ogólnikowo stwierdził też, że mogą pojawić się też nowe elementy i ludzie.
Z kolei Reince Priebus, przyszły szef administracji Donalda Trumpa, w udzielonym niedawno wywiadzie wyraził opinię, że tradycja codziennych konferencji prasowych może zostać zmieniona. — Myślę, że czas zrewidować wiele rzeczy, które do tej pory miały miejsce w Białym Domu i zapewniam, że czeka nas zmiana — powiedział polityk.
Zapowiedzi zmian wywołały falę krytyki wśród amerykańskich dziennikarzy. Obawiają się nie tylko zniesienia codziennych konferencji, ale także rozwiązania tzw. "protective pool”, grupy reporterów dyżurujących stale przy prezydencie, również w czasie jego podróży.
Tymczasem środowisko dziennikarskie w Polsce również jest zaniepokojone ograniczaniem dostępu do informacji ze strony władzy. Prawo i Sprawiedliwość robi co może, aby zamknąć dziennikarzy w centrum prasowym w Sejmie, co znacznie ograniczy dostęp do polityków.
Źródło: nytimes.com
