Przed Sejmem pikietują dziennikarze, którym PiS chce utrudnić dostęp do kluczowych dla ich pracy miejsc.
Przed Sejmem pikietują dziennikarze, którym PiS chce utrudnić dostęp do kluczowych dla ich pracy miejsc. Fot. Twitter/Romek Kłosowski

Prawo i Sprawiedliwość robi co może, aby zamknąć dziennikarzy w centrum prasowym w Sejmie, co znacznie ograniczy dostęp do polityków. Pracownicy mediów nie zgadzają się na rzucanie im kłód pod nogi, a odbiorcom ograniczenie wglądu w pracę posłów. Pod Sejmem trwa protest.

REKLAMA
Wielokrotnie pisaliśmy i mówiliśmy o tym, jak Prawo i Sprawiedliwość stopniowo ogranicza dziennikarzom możliwość pracy w Sejmie. Priorytetem dla polityków jest zamknięcie ich w centrum prasowym i odcięcie od pozostałych pomieszczeń, gdzie każdego dnia podejmowane są kluczowe dla kraju decyzje. O godzinie 12 rozpoczęła się przed Sejmem pikieta dziennikarzy przeciw ograniczeniom nakładanym przez PiS.
Z najnowszych doniesień wynika, że do Sejmu będzie mogło wejść tylko dwóch dziennikarzy z każdej redakcji. I to w trybie zmianowym, czyli w jednym momencie, jeden dziennikarz. Takimi stałymi korespondentami będą reporterzy z udokumentowanym doświadczeniem parlamentarnym, a inni będą musieli obejść się smakiem i siedzieć w budynku F, gdzie powstanie centrum medialne.
Niedawno przeciw takim planom zaprotestowała grupa redaktorów naczelnych. – Obecny model – otwarty dla prasy i obywateli parlament – stał się symbolem wolności słowa – piszą w liście otwartym. I dalej: – Sejm, który zamykałby się na media jednocześnie zamykałby się na obywateli.
Na apel szybko odpowiedziało Biuro Prasowe Kancelarii Sejmu, które w okrągłych słowach zapewnia, że oczywiście zależy mu na jawności i ułatwieniu dziennikarzom pracy. Zapowiada, że zmiany będą wypracowywane we współpracy z przedstawicielami mediów. Jednak z treści komunikatu wynika, że są nieuniknione.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl