
To fatalna wiadomość dla wszystkich, którzy mają już dość obecnego roku i odmierzają każdą sekundę do nadejścia Nowego Roku. Będą musieli do 2016 dodać dokładnie jedną sekundę. Wszystko dlatego, że trzeba wprowadzić korektę czasu odliczanego przez wszystkie zegary na świecie i zsynchronizować je z obrotami ziemi wokół słońca.
REKLAMA
Jak tłumaczy Geoff Chester z US Naval Observatory, czas na ziemi od stuleci oparty jest o ruchy naszej planety względem słońca. Dopóki upływ czasu obliczano za pomocą przesypującego się piasku w klepsydrach, a później przy użyciu mniej lub bardziej dokładnych zegarów sprężynowych czy elektronicznych, nie było problemu. Nie istniały na świecie tak dokładne urządzenia do odmierzania czasu, żeby trzeba było dokonywać jakichś korekt. Można śmiało powiedzieć, że czas był rzeczą umowną, na jednym zegarku doba trwała dłużej, na drugim krócej.
To się zmieniło z chwilą wprowadzenia do użytku zegarów atomowych. Od tej pory podział roku na 365 dni, 12 miesięcy, a doby na 24 godziny, z których każda ma 3600 sekund nie jest podziałem idealnym. Pierwszy raz zdano sobie z tego sprawę w roku 1972, gdy cofnięto zegary aż o 10 sekund.
W tym roku znów trzeba będzie przestawić wskazówki czasomierzy. Ale już nie będzie to tak drastyczne opóźnienie, jakiego dokonano w latach 70-tych. Rok 2016 będzie dłuższy dokładnie o ... jedną sekundę. Warto zsynchronizować zegarki zanim pójdziemy bawić się na balu sylwestrowym. Inaczej grozi wam przedwczesne odpalenie szampana w Sylwestra.
źródło: Huffingtonpost
