Mali a wielcy bohaterowie. Z tych dzieci wszyscy musimy brać przykład

Dzięki zajęciom z pierwszej pomocy niejedno dziecko w Polsce uratowało życie dorosłemu, stając się pokazywanym w mediach małym bohaterem
Dzięki zajęciom z pierwszej pomocy niejedno dziecko w Polsce uratowało życie dorosłemu, stając się pokazywanym w mediach małym bohaterem Fot. Łukasz Widziszowski / Mali Ratownicy
Piątkowy wieczór, wrzesień 2009 roku. Biechów koło Kunowa. Czwórka dzieci – dwie dziewczynki w wieku 9 i 13 lat oraz dwóch chłopców w wieku 12 i 13 lat – wracają na rowerach z pobliskiego sklepu. Wyprzedza ich 29-letni motorowerzysta, który po zjechaniu na polną drogę nagle przewraca się. Widząc to zdarzenie, dzieci bez chwili wahania rzucają się mu na ratunek.

Na miejscu wypadku mali ratownicy widzą leżącego twarzą do ziemi mężczyznę. Jego nogi przygniata motorower. Dzieci zdejmują jednoślad i obracają rannego na plecy. Mężczyzna jest nieprzytomny, ma krew w ustach. Aby zapobiec uduszeniu, dziewczynki układają go w pozycji bocznej ustalonej. Opanowana 13-latka wzywa pogotowie i policję.


Po zajęciu się poszkodowanym chłopcy wychodzą w miejsce, z którego da się skierować karetkę na miejsce zdarzenia. Kiedy na rozstaju dróg czekają na jej przyjazd, ich koleżanki doglądają rannego i cały czas monitorują, czy oddycha. Lekarze ze szpitala, do którego trafia w końcu ranny mężczyzna, zgodnie stwierdzają, że gdyby nie otrzymał tak szybko pomocy, mógłby umrzeć.
„Szczęśliwe” wypadki
Takich wypadków na szczęście było więcej. Na szczęście, bo choć niestety się wydarzyły, to doczekały się szczęśliwego zakończenia właśnie dzięki rezolutnym dzieciakom, które zachowując zimną krew potrafiły udzielić pomocy dorosłym znajdującym się w sytuacjach zagrażających ich zdrowiu czy życiu. Media chętnie – i słusznie – nagłaśniają historie o młodych bohaterach

W 2013 roku 15-latek z Bełchatowa pośpieszył z pomocą 4. ofiarom wypadku drogowego i do przyjazdu karetki odpowiednio zajmował się nimi, pozostając w stałym kontakcie z dyspozytorką pogotowia ratunkowego. 17 lutego 2016 r. 10-letni Bartek z Wiśniewa uratował życie mamie, gdy ta miała atak hipoglikemii, i został pierwszym laureatem nagrody „Młody bohater” MSWiA.
Jak częste są sytuacje, gdy dziecko ratuje, udziela pierwszej pomocy dorosłemu lub innemu dziecku, lub wzywa służby ratownicze?


– Przykładów na to, że dziecko bezpośrednio lub pośrednio uratowało komuś życie jest wiele. Co jakiś czas słyszymy i oglądamy w mediach kolejnych małych bohaterów, którzy dzięki posiadanej wiedzy potrafili właściwie zareagować i udzielić pierwszej pomocy – mówi Katarzyna Grelak, koordynatorka Programu Edukacyjnego „Ratujemy i Uczymy Ratować”.

Czy są na to jakieś dane? – Nie prowadzimy statystyk, ale gdy słyszymy o kolejnym przypadku, że dziecko udzieliło komuś pierwszej pomocy, staramy się dotrzeć do „źródła”. Tak po prostu z czystej ludzkiej ciekawości, o ile z mediów nie dowiemy się o tym wcześniej, interesujemy się tym, z jakiej miejscowości jest to dziecko i ciekawi nas, w której szkole się uczy – mówi.

Bezcenna wiedza
Dzielne dzieci z Biechowa w województwie świętokrzyskim wiedziały, jak postępować właśnie dzięki zajęciom w szkole podstawowej, która przystąpiła do koordynowanego przez p. Katarzynę edukacyjnego programu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W 2007 roku placówka otrzymała od WOŚP ofertę udziału w akcji popularyzującej wiedzę o pierwszej pomocy.

W ramach wsparcia merytorycznego i materialnego Orkiestra przeszkoliła dwie nauczycielki i dostarczyła szkole pakiet zawierający m.in. fantomy i książki. Do dzisiaj dzieci uczęszczające do szkoły w Kunowie uczą się udzielania pierwszej pomocy, a zajęcia realizujące cele tego programu odbywają się w każdej klasie.

Program „Ratujemy i Uczymy Ratować” (RUR) WOŚP uruchomiła w 2006 roku. Od tego czasu Fundacja przeszkoliła ponad 28 000 nauczycieli z 12 310 szkół. Stanowi to aż 91% wszystkich szkół podstawowych w Polsce. Dzięki temu już 2,5 miliona dzieci uczy się na zajęciach szkolnych podstaw pierwszej pomocy.
Program dla najmłodszych
Promowanie pierwszej pomocy leży na sercu wielu. Wśród nich są m.in. twórcy programu „Mali Ratownicy” realizowanego przy wsparciu Fundacji WOŚP. Akcja koncentruje się na dzieciach w wieku od 6 do 9 lat. Czemu? Bo na tym etapie rozwoju są już w stanie zapamiętać zasady udzielania pierwszej pomocy i mają mniej oporów przed zareagowaniem w sytuacji, gdy wydarzy się coś złego.

– Tworząc program „Mali Ratownicy” chcemy w angażujący sposób trafić do dzieci w wieku wczesnoszkolnym, w którym to okresie postawy zachowań kształtują się na całe życie. Ucząc naszych małych bohaterów zasad pierwszej pomocy, mamy szansę dotrzeć z tą wiedzą również do ich rodziców – tłumaczy Michał Szaniecki, dyrektor marketingu Volkswagena, współautor programu.


– Chcemy uzmysłowić dzieciom, że osoby udzielające pierwszej pomocy są bezcenne – puentuje Katarzyna Grelak, która zachęca dzieci i ich rodziców do nauki pierwszej pomocy.

Artykuł powstał we współpracy z Volkswagen Group Polska

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...