Najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego mogą się odbywać na zupełnie innych zasadach
Najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego mogą się odbywać na zupełnie innych zasadach Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta

Platforma Obywatelska szykuje zmianę ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Nasi przedstawiciele do Strasburga i Brukseli mają być wybierani z jednej, ogólnopolskiej listy. "Gdy dojdzie do tego, frekwencja może spaść do 10 procent" - ostrzega Krzysztof Janik, minister spraw wewnętrznych w rządzie SLD.

REKLAMA
Obecnie Polska jest podzielona na 13 regionów a liczba mandatów zależy od frekwencji w każdym z nich. Na to rozwiązanie narzeka wielu polityków, bo do końca nie mogą być pewni o jaką liczbę miejsc walczą. Proponują więc, aby specjalna sejmowa komisja zaczęła pracę nad nowymi regulacjami.

Janik obawia się też, że gdy posłowie zaczną majstrować przy ordynacji do PE, zechcą zmienić sposób przeliczania głosów z obecnego St. Lague, który dowartościowuje mniejsze partie, na D'Hondta, który przy podziale mandatów faworyzuje zwycięski komitet. - A przedstawiciele do europarlamentu powinni być reprezentatywni dla sympatii obywateli - uważa. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: Rzeczpospolita

Poza proponowanymi przez prezydenta zmianami w ordynacji do rad powiatów i miast na prawach powiatów, organ miałby się zająć właśnie przepisami dotyczącym wyborów do PE. Krzysztof Janik z SLD, który tworzył obecnie obowiązujące przepisy argumentuje, że zdecydowano się na podzieleni Polski na regiony, "by ludzie z różnych części Polski mieli szansę zagłosować na swoich przedstawicieli, a nie faworytów liderów partyjnych". Ostrzega też, że proponowane zmiany jeszcze bardziej obniżą frekwencję.

- Komisja nadzwyczajna może zostać powołana już w lipcu - mówi „Rz" Waldy Dzikowski z PO. - Jesteśmy już po wstępnych rozmowach z PKW i organizacjami pozarządowymi i wiemy, że jest sporo uwag do przepisów wyborczych. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: Rzeczpospolita

Przeciwny jest też PiS, który nie krytykuje samej idei zmian, ale czas w jakim je zaproponowano. - Może i jedna lista byłaby lepsza niż obecny system, ale dwa lata przed wyborami nie powinno się otwierać debaty na temat zmiany zasad - mówi Jarosław Zieliński. Waldy Dzikowski z PO mówi, że nie ma jeszcze gotowego projektu, bo politycy czekają na propozycje Komisji Europejskiej i organizacji pozarządowych.