
Czyżby w przypływie szczerości poseł PiS powiedział za wiele? A może po ponad roku rządzenia politycy tej partii już nie zamierzają niczego owijać w bawełnę i mówią wprost o swoich zamiarach. Relacja ze spotkania Jarosława Kaczyńskiego z zachodniopomorskimi politykami PiS każe z niepokojem myśleć o przyszłości polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Spotkanie prezesa PiS z działaczami partii w Szczecinie było zamknięte dla mediów. Po nim, o tym, co Jarosław Kaczyński mówił lokalnym politykom, opowiedział dziennikarzom poseł Michał Jach. Z jego relacji wynika, że PiS zwiera szyki przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. Mowa była m.in. o powołaniu specjalnych struktur partii na czas wyborów oraz o pozyskiwaniu nowych członków.
Michał Jach
poseł PiS
Ale to nie to może wprawić w osłupienie. Chodzi o relację z partyjnej dyskusji o reformie sądownictwa. Poseł Jach nie krył, że partii nie chodzi o niezawisłość sądów, a o to, by sądy wydawały wyroki, które "nie będą opóźniać pewnych zmian".
Michał Jach
poseł PiS

W wymiarze sprawiedliwości w ramach "dobrej zmiany" udało się już przejąć Trybunał Konstytucyjny i podporządkować prokuraturę. No i tylko sądy stoją na przeszkodzie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że chodzi o to, by już nie dochodziło do takich sytuacji jak niedawno w sprawie senatora PO Józefa Piniora. Prokuratura wnioskowała o aresztowanie polityka (o czym prokurator informował łamiącym się głosem), a następnie sąd miał czelność wniosek ten odrzucić.
Zmiany już się zaczęły – Zbigniew Ziobro znalazł sposób na to, by bardziej bezpośrednio wpływać na to, co dzieje się w sądach. Parę miesięcy temu rząd przyjął projekt resortu sprawiedliwości o tym, że dyrektorzy sądów nie będą już wyłaniani w konkursach, ale osobiście przez ministra. To oznacza, że Zbigniew Ziobro przejmie pełną kontrolę nad finansami w sądach.
źródło: polskieradio.pl
Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl
