
Białe szaleństwo jest tak dużą pasją Andrzeja Dudy, że bywa czasem zwany Pierwszym Narciarzem. Ale liczymy, że informacja z oficjalnej strony prezydenta o tym, że weźmie udział w skokach narciarskich, jest tylko niezręcznym sformułowaniem. To jest jednak sport tylko dla zawodowców.
REKLAMA
Informacja o tym, że prezydent weźmie udział w konkursie indywidualnym skoków na Wielkiej Krokwi, brzmi jak głupi żart, ale pochodzi z oficjalnego serwisu internetowego głowy państwa. Internet jest wprawdzie bezlitosny, ale tym razem ograniczono się do kpin z przymrużeniem oka.
Internauci wyrazili całkiem uzasadnione obawy, o to, kto jest trenerem pierwszej pary. W końcu sprawa jest poważna, skoki narciarskie to nie byle szusowanie. Zresztą jak okazało się zaledwie wczoraj, o czym pisaliśmy w naTemat, nawet zwykłe pojawienie się na stoku może być dla prezydenta niebezpieczne. O kontuzję, o mało nie przyprawił prezydenta góral pozujący do zdjęcia, a co tu dopiero mówić o wyjściu z progu.
Wygląda też na to, że kibice szybko dowiedzieli się o nowym ewentualnym zawodniku, bo pojawili się ze specjalnym transparentem.
W razie czego trzymamy kciuki za prezydenta. Ale też za moderatora prezydenckiej strony internetowej, który opublikował ten komunikat.
Napisz do autora:przemyslaw.penconek@natemat.pl
