Prace Weroniki Gęsickiej robią ostatnio furorę między innymi na "Bored Panda".
Prace Weroniki Gęsickiej robią ostatnio furorę między innymi na "Bored Panda". Fot. Weronika Gęsicka

Pamięć ma to do siebie, że czasami płata nam figle. Niektóre rzeczy z perspektywy czasu wydają się być ważniejsze, inne wyparowują z naszej świadomości. Nikt nie pokazuje tego lepiej niż polska fotografka Weronika Gęsicka. Jej niepokojące, surrealistyczne zdjęcia komentuje dziś cały świat.

REKLAMA
— Znaczna część kolorowych amerykańskich zdjęć z lat 50. i 60. ukazuje bardzo specyficzny świat: pastelowe kolory, perfekcyjne kobiety z czerwoną pomadką na ustach, dzieci w idealnie wyprasowanych strojach. Wszystko wydaje się trochę nierealne, a czasem wręcz zupełnie wykreowane — tłumaczy artystka w rozmowie z naTemat. — To, że być może większość osób na tych zdjęciach to wynajęci modele, którzy odgrywają róże rodzinne sceny, jeszcze bardziej wzmacnia naszą niepewność na temat tego, co widzimy.
Cykl fotografii "Ślady", obejmujący kilkadziesiąt prac, to podróż w przeszłość. Nie taką, jaka jest naprawdę, ale jaką widzimy ją dzisiaj. — Niektóre rzeczy pamiętamy bardziej intensywnie, o innych zapominamy — mówi Weronika Gęsicka.
logo
Fot. Weronika Gęsicka
logo
Fot. Weronika Gęsicka
logo
Fot. Weronika Gęsicka
logo
Fot. Weronika Gęsicka
Jej zmodyfikowane fotografie mają pokazać jeden z możliwych scenariuszy, napisanych przez naszą pamięć. Wydaje nam się, że nasza pierwsza miłość była wspaniała, ale czy taka była naprawdę? Kobiety na wykorzystanych przez artystkę fotografiach zawsze są uległe, a mężczyźni dominujący - czy to odzwierciedla rzeczywiste relacje z tamtych lat? Każde ze zdjęć można interpretować w bardzo różny sposób. Ich wspólnym mianownikiem jest odniesienie do śladów, jakie różne sytuacje zostawiają w naszej pamięci.
— Czy wspomnienia z przeszłości, które z biegiem czasu ulegają różnym modyfikacjom, są jeszcze świadectwem historii, czy już tylko jedną z możliwych interpretacji? Jak bardzo jesteśmy w stanie wpłynąć na to, jak będziemy postrzegani w przyszłości? — pyta dalej artystka. Więcej prac Weroniki Gęsickiej można zobaczyć na jej stronie internetowej.

Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl