
"Wygląda jak chomik. Kto to jest do ch….", "wywłoka zretuszowana" - takie wpisy na temat kandydatów w wyborach samorządowych umieszczano w internecie z komputerów wpływowego działacza częstochowskiej Platformy Obywatelskiej i wiceprzewodniczącego rady miasta z ramienia partii. Będzie sąd.
REKLAMA
Wulgarne wpisy pojawiły się na najbardziej popularnych częstochowskich forach internetowych przed wyborami parlamentarnymi - pisze "Gazeta Wyborcza". Dotyczyły między innymi Marcina Biernata (jednego z radnych ubiegających się o miejsce w Sejmie) i posłów ubiegających się o reelekcję: Izabeli Leszczyny, Haliny Rozpondek i Grzegorza Sztolcmana.
Izabela Leszczyna posłanka PO Dla mnie to wszystko jest niepojęte i nie do zaakceptowania. Gdy walczyłam o fotel prezydenta Częstochowy, Bartek był szefem mojej kampanii.
źródło: Gazeta Wyborcza
"Stara wywłoka zretuszowana" - pisano o Leszczynie. "Wygląda jak chomik. Kto to jest do ch…." - obrażano Biernata, "nyndza, prostactwo, słoma z lakierków" - komentowano pozostałych kandydatów. Dostało się wszystkim oprócz Bartłomieja Sabata (również radnego kandydującego do Sejmu).
Szybko okazało się, że wszystkie wulgarne i obraźliwe wpisy pochodzą z jednego IP. Według ustaleń "Gazety Wyborczej" komputer stoi właśnie w mieszkaniu radnego Sabata i to on podpisał umowę na połączenie internetowe - kilka tygodni temu poinformowała o tym prokuratura.
Sprawa skończy się w partyjnym sądzie. Częstochowscy działacze rozważają też pozew do sądu powszechnego.
To nie pierwszy raz, kiedy lokalni działacze obrażają innych w internecie. Czytaj też: "Bufetowa zamknęła swój sklepik. Jest mi wstyd, że jestem członkiem PO" - działacz partii o Hannie Gronkiewicz-Waltz

