Polityka miłości? Mazurek do gościa: Panie mistrze kochany... A Waszczykowski: Panie redaktorze kochany słucham
Polityka miłości? Mazurek do gościa: Panie mistrze kochany... A Waszczykowski: Panie redaktorze kochany słucham rfm24.pl

A jednak może być miło... Poranna rozmowa Roberta Mazurka z Ministrem Spraw Zagranicznych przebiegała w iście "miłosnej" atmosferze. Ale oprócz wymiany uprzejmości, na antenie padło też wiele gorzkich słów ze strony Witolda Waszczykowskiego.

REKLAMA
Przypomnijmy, ze słowa "Panie Marszałku kochany" rozpoczęły grudniowy kryzys sejmowy. Słowa, którymi poseł Szczerba zwrócił się do marszałka Kuchcińskiego interpretował w naTemat Kamil Sipowicz. – To był największy bluzg – stwierdził.
– Największym błędem było powiedzieć do gitowca: kochany lub kocham cię. Słowo to w grypserze znaczyło seks oralny. Za powiedzenie tego można było zostać ciężko pobitym – pisał Kamil Sipowicz.
W porannej rozmowie najbardziej dostało się politykowi, który swego czasu był uosobieniem "polityki miłości". Mazurek usiłował dowiedzieć się, czy polski rząd poprze Donalda Tuska na drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej. – Jak mamy poprzeć własnego przedstawiciela, skoro ten przedstawiciel ignoruje własne państwo – mówił Waszczykowski.
Pomimo że niemal pewne jest, iż Prawo i Sprawiedliwość nie poprze Donalda Tuska, Waszczykowski chciałby, aby Tusk przyjechał do Polski i prosił o poparcie. Zachowanie Tuska określił jako groteskowe.
Waszczykowski mówił także o działaniach, które rząd PiS podejmował w sprawie odzyskania wraku smoleńskiego. Stwierdził, że władze starały się wyciągnąć wrak normalnymi, dyplomatycznymi metodami. Zgłaszali także tę sprawę zagranicznym sojusznikom.
– Kiedy wyczerpały się możliwości dyplomatyczne, następnym krokiem jest wysłanie noty do Rosjan – zapowiedział. Chodzi o to, aby Rosjanie odpowiedzieli, jakie czynności śledcze wykonali przez ostatni rok, dla których musieli zatrzymać wrak u siebie. Minister stwierdził, że kolejnym krokiem będzie skarga do międzynarodowego trybunału sprawiedliwości, w którym Polska zgłosi zagrabienie mienia państwowego.
Gość Robert Mazurka odniósł się także do sprawy Bartłomieja Misiewicza. Przyznał jednak, że nie ma czasu na słuchanie informacji na jego temat. Temat nazwał kwestią marginalną. Waszczykowski stwierdził również, że właściwie nie zna sprawy. – Panie redaktorze kochany, nie czytam tabloidów, nie wiem kto, do jakich klubów chodzi i gdzie jeździ – powiedział na antenie RMF FM.

źródło: RMF FM