
Minister obrony narodowej w felietonie dla Telewizji Trwam i Radia Maryja wyjaśnił, czemu musiał dokonać zmian w wojsku. Powodem był "błędny system" autorstwa Bronisława Komorowskiego, zaakceptowany przez Tomasza Siemoniaka i wykonany przez gen. Stanisława Kozieja. Antoni Macierewicz jest przekonany, że ubezwłasnowolniali żołnierzy, których on uwolnił.
Jeżeli chodzi o główne stanowiska, to chodziło o coś więcej. Chodziło także o to, żeby pojawili się oficerowie, którzy nie byli zaangażowani w kształtowanie błędnego systemu dowodzenia armią, który został zaplanowany, a następnie zrealizowany pod kierunkiem czy też pod patronatem pana prezydenta Komorowskiego. Głównym wykonawcą, architektem tej ówczesnej złej zmiany był ówczesny szef BBN pan generał Koziej, a oczywiście wszystko podpisywał pan minister Siemoniak.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
