
Wydawało się, że po ogólnopolskim Czarnym Proteście, który spowodował, że PiS wycofał się z dalszej delegalizacji przerywania ciąży, Polsce będzie w tej sprawie bliżej do państw demokratycznych niż wyznaniowych. Pod koniec stycznia do Sejmu trafiła jednak petycja środowisk katolickich z wnioskiem o zaostrzenie prawa aborcyjnego.
Petycja środowisk katolickich w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego od razu została nazwana przez opozycję próbą obejścia prawa. Ostrzegano, że to wprowadzenie tematu tylnymi drzwiami.
Tyle że sejmowa komisja nie miła wyjścia i przyjąć ją musiała, bo takie są przepisy. Posłowie mogli projekt odrzucić, co byłoby powtórzeniem decyzji Sejmu z jesieni. Zdecydowali jednak, że przekażą go do Kancelarii Premiera w formie dezyderatu. Co daje premier 30 dni na podjęcie decyzji, co z projektem zrobić dalej.
Równocześnie ruszyła zmasowana akcja prawicy polegająca na wysyłaniu do Beaty Szydło listów z żądaniami zaostrzenia prawa aborcyjnego. Wzór takiego pisma, rozdawali swoim parafianom księża z Głogowa. Wierni mieli list przepisać ręcznie i wysyłać go w ilościach hurtowych.
Kontrakcją zareagowała modelka Anja Rubik. Na swoim profilu facebokowym zamieściła apel do Beaty Szydło o to, by odrzuciła petycję. I zamieściła swój wzór listu, który powinien trafić do Kancelarii Premiera.
"Teraz nasza kolej. Przed wysłaniem zrób zdjęcie i wrzuć je Na social. Zachęć kolejne kobiety do pisania! @dziewuchy_dziewuchom – zachęca Anja.
Anja Rubik
