Tak działa #LexSzyszko. Internauci pokazali co się stało, gdy minister pozwolił na wycinkę drzew

Minister Szyszko chroni środowisko tak, że wióry lecą.
Minister Szyszko chroni środowisko tak, że wióry lecą. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Od 1 stycznia działają nowe przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach. Oznacza to, że każdy właściciel danej działki może zdecydować o ich być albo nie być. Jeśli wybierze drugą opcję, nie grożą mu za to żadne konsekwencje. Ma pozwolenie samego Jana Szyszki. Internauci pokazują, do czego doprowadził minister.


"Dziś dzięki #LexSzyszko deweloper wyrżnął wszystkie drzewa przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście. #PolskaWTrocinach" – poinformował w sobotę na Twitterze działacz ruchów miejskich, Jan Mencwel. Post ilustruje zbitką dwóch zdjęć, przed i po wycince drzew.
Chodzi o skwer na rogu Nowogrodzkiej i Poznańskiej. W kilka godzin zniknęło stamtąd 5 dużych drzew oraz większość krzewów. – Deweloper, który przejął działkę w niejasnych okolicznościach na skutek dzikiej reprywatyzacji wykorzystał "Lex Szyszko" by wyciąć drzewa i krzewy w jednym z najbardziej zanieczyszczonych rejonów miasta – wyjaśnia "Miasto Jest Nasze", którego członkiem jest Mencwel. Co ciekawe, jak ustaliła TVN Warszawa, rzecznik ratusza nie wiedział o wycince. Inne przykłady podają internauci.

Wycinka w Warszawski Zoo :( Kilka drzew było chorych, ale reszta wygląda na zdrowe. Tak miło wspominam główną aleję z...

Opublikowany przez Modern Man na 14 lutego 2017
Minister środowiska po raz kolejny udowodnił, jak bardzo zależy mu na dobru przyrody. Do historii przejdzie już nie tylko jako człowiek, który zdecydował się bowiem pozbawić drzew nie tylko park narodowy, ale i cały kraj. Rękami innych. "Szyszkodnik" – to jego nowy przydomek.

– Rolą samorządu, a nie państwa jest kontrola tego, czy wycinka drzew na prywatnej posesji jest zgodna z prawem – tłumaczył w czwartek 16 lutego, dodając, że "własność prywatna jest własnością prywatną". – Ludzie nie tylko wycinają drzewa, ale i je sadzą (...) To jest prawo konstytucyjne, prawo własności, kto posadził, ma prawo wyciąć i dokładnie wie, co z tym drzewem ma zrobić – usłyszeli dziennikarze. Aż dziw, że żaden poprzednik Szyszki na to nie wpadł.
Hasztag #LexSzyszko pojawia się w postach, częściej niesie się samo nazwisko ministra, który raczej nie zaglądać na Twittera, jeszcze bardziej ignorując krytykę poza nim.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Tomasz Raczek zwraca uwagę na szczegóły kultowego już filmu

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
INNPoland 0 0Wielka awaria w popularnym banku. Niektórym klientom wyzerowało konta
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu