Marzena Paczuska broni Jarosława Kaczyńskiego z subtelnością czołgu.
Marzena Paczuska broni Jarosława Kaczyńskiego z subtelnością czołgu. Fot. twitter.com

Poseł Kaczyński jak coś powie, to już powie. Zawsze jest przy tym przekonany o swojej nieomylności i wyższości nad "gorszym sortem" - stąd też przeświadczenie o byciu "ludzkim panem". Tak szef PiS określił się wczoraj na sejmowej mównicy. Część opinii publicznej poczuła się urażona do żywego, a internet wypełniły porównania do rasy panów, żywcem wyjętej z ideologii hitlerowskich Niemiec. Do obrony "pana" Kaczyńskiego czym prędzej zabrała się więc TVP.

REKLAMA
Najpierw komiczną woltę w obronie partii wykonała TVP Info. Na antenie zaprezentowano półtoraminutowy "materialik" składający się ze zmontowanych wystapień Grzegorza Schetyny powtarzającego z mównicy sejmowej zwrot: "Marszałek Kuchciński". Z nim zestawiono bardzo eleganckie wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Słowo "pan" oczywiście w nim pada nie raz, ale w nieco innym kontekście niż uświadomienie wszystkim, że to on jest "panem". Miało być chyba pięknie, ale wyszło jak zawsze, bo autorzy najwyraźniej nie zauważyli, a może nie chcieli zauważyć, ostentacji w tonie prezesa.

"PiS odmawiał mówienia o Ewie Kopacz "premier" była albo pani Kopacz albo poseł. Tak mi się przypomniało bez związku oczywiście." skomentowała dziennikarka PolsatNews Dominika Długosz.
Ale do boju przystąpiła też osobiście szefowa "Wiadomości" TVP Marzena Paczuska. Broni Kaczyńskiego w sposób pozbawiony cienia subtelności.
logo
Twitter.com

Internet jednak bezlitośnie Paczuską wypunktował.

Dla przypomnienia zacytujemy Wikipedię i jej wyjaśnienie słowa "plebs". "W średniowieczu i czasach nowożytnych najniższa warstwa ludności miejskiej (najbiedniejsi), pozbawiona obywatelstwa miejskiego, złożona m.in. z robotników najemnych, służby, "marginesu społecznego".