PO na fali i coraz bliżej PiS, inni się nie liczą. Nowy sondaż sugeruje, że wracamy do sytuacji sprzed lat

Można przypuszczać, że znacząca poprawa notowań PO to efekt zafundowanego przez PiS "powrotu" Donalda Tuska na polską scenę polityczną.
Można przypuszczać, że znacząca poprawa notowań PO to efekt zafundowanego przez PiS "powrotu" Donalda Tuska na polską scenę polityczną. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Zapowiada się chyba na to, że po dwóch latach fascynacji Polaków różnymi nowymi formacjami, scena polityczna wraca do dawnej normy, w której realnie o władzę walczyły tylko dwie najsilniejsze partie. Taki sygnał daje najnowszy sondaż Kantar TNS, według którego słupki poparcia PiS i PO powoli się zrównują, a resztę stawki od liderów dzieli przepaść.


Ośrodek Kantar TNS przebadał sympatie partyjne Polaków między 17 a 22 lutego. I okazało się, że choć wciąż największy odsetek wyborców popiera Prawo i Sprawiedliwość, to w coraz lepszej kondycji goni je Platforma Obywatelska. Gdyby wybory odbywały się pod koniec lutego, partia aktualnie rządząca uzyskałaby poparcie 33 proc. Polaków. Na najsilniejszą formację opozycyjną swój głos oddałoby 22 proc. wyborców. W porównaniu z poprzednim badaniem PiS straciło 3 pp, a dokładnie o tyle samo zwiększyło się poparcie dla PO.


A co z resztą ugrupowań? Według Kantar TNS, ich sytuacja nie wygląda najlepiej. Poparcie dla kierowanej przez Ryszarda Petru Nowoczesnej utknęło na poziomie zaledwie 8 proc. Do tak samo niskiego poziomu w ciągu miesiąca spadły też notowania ruchu Kukiz'15, który w styczniu cieszył się jeszcze sympatią 12 proc. respondentów Kantar TNS. W przypadku pozostałych partii nie zanotowano poparcia, które pozwoliłoby im na przekroczenie 5-proc. progu wyborczego.

Co może wpływać na pogorszenie notowań PiS i poprawę wizerunku PO? Wątpliwe, by dopiero w lutym na słupkach poparcia odbiły się echa grudniowych protestów, które opozycja urządziła w Sejmie. Po ich zakończeniu sondaże wskazywały, że wyborcy odebrali je raczej obojętnie lub nawet negatywnie. Ostatnie zmiany sympatii partyjnych Polaków bardziej korelują się z wojną, którą PiS rozpętało przeciwko Donaldowi Tuskowi. Przewodniczący Rady Europejskiej nie ma aktualnie żadnej partyjnej legitymacji, ale wyborcy wciąż silnie kojarzą go z Platformą, której był założycielem i ojcem największych sukcesów.


Będąc ojcem tych platformerskich sukcesów, Tusk stawał się też akuszerem wieloletniej serii porażek ekipy Jarosława Kaczyńskiego. I dziś wygląda na to, że PiS zafunduje sobie powrót do tamtej "tradycji", ponosząc klęskę w walce o pozbawienie Donalda Tuska stanowiska szefa najważniejszej instytucji europejskiej. A polscy wyborcy wielokrotnie pokazali, że nie lubią trzymać z przegranymi.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: Onet.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Radziecki sprzęt i brak śpiworów. Żołnierz opisuje, co zobaczył w wojsku: "Nie wiedziałem, że jest aż tak źle"
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"
0 0"Jak po pobiciach". Chirurg z Warszawy opisał, jak "składał" twarz 19-latka – ostrzega przed hulajnogami