Tak nieczytelną pieczątkę i zaskakująco minimalistyczną parafkę postawiono pod dokumentem o umorzeniu śledztwa ws. zaniechania niezwłocznego ogłoszenia wyroku TK przez rząd.
Tak nieczytelną pieczątkę i zaskakująco minimalistyczną parafkę postawiono pod dokumentem o umorzeniu śledztwa ws. zaniechania niezwłocznego ogłoszenia wyroku TK przez rząd. Fot. Twitter.com/JaroslawKurski

Pamiętacie, jak Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej wymachiwał w Sejmie podpisem Stanisława Piotrowicza z Prawa i Sprawiedliwości, który miał potwierdzać, że ten były PRL-owski prokurator uczestniczył w śledztwach politycznych? Takiego problemu w przyszłości z pewnością nie będzie miała osoba, która musiała podpisać się pod postanowieniem o umorzeniu postępowania w sprawie zaniechania niezwłocznego ogłoszenia wyroku TK przez rząd.

REKLAMA
Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, gdyż prokuratura w działaniu rządu nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego. To stanowisko zadziwiające wiele autorytetów prawniczych. Nie dziwi więc, że ten, kto musiał podpisać się pod dokumentem w tej sprawie, nie przyłożył zbytniej staranności do tego, by łatwo było go zidentyfikować. Jak wygląda postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie tego, co rząd robił z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego w czwartek pokazał na Twitterze zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski.
Wyblakła pieczątka i wyjątkowo minimalistyczna parafka nie pozwalają łatwo odczytać, kto podpisał się pod dokumentem. Najwyraźniej zauważalny jest tylko opis stanowiska, oraz pierwsza litera imienia i ostatnia nazwiska tej osoby.
Być może w prokuraturze po prostu zabrakło jednocześnie tuszu do pieczątek i wypisały się długopisy, ale postanowiono wydać dokument, by nie dopuścić się zbytecznej w tej sprawie zwłoki. Być może jednak osoba, która musiała się pod nim podpisać pamiętała to, jak z wstydliwych działań z przeszłości kilka miesięcy temu musiał tłumaczyć się poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz. Karierę w roli prokuratora komunistycznego reżimu wytknięto mu właśnie dzięki pochodzącym z czasów PRL dokumentom z jego świetnie zachowanym podpisem.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl