
Przez to, że szwajcarska waluta postrzegana jest jako bezpieczna przystań, gdy dzieje się coś złego w Europie, wszyscy lokują swoje aktywa we frankach. To sprawia, iż cena tej rośnie i... sprawia, że szykują się kolejne podwyżki rat kredytów, które zaciągali przed laty niektórzy Polacy.
REKLAMA
Choć rząd szwajcarski ma różne narzędzia, które pomagają mu kontrolować cenę swojej waluty, to korzysta z nich nader oszczędnie. Dlatego nie unikniemy w najbliższym czasie chwilowych wahań i wzrostów ceny franka. Zdaniem szefa Szwajcarskiego Banku Narodowego Thomasa Jordana, wybory w Niemczech i Francji oraz zjawiska takie, jak Brexit mogą zatrząść solidnie budżetami domowymi wszystkich tych, którzy mają kredyt w w szwajcarskiej walucie.
To tym bardziej pewne, że wbrew wyborczym obietnicom, Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza tzw. frankowiczom pomóc. Skończyło się jedynie na szumnych zapowiedziach, a gdy ekipa "dobrej zmiany" doszła do władzy, zadłużeni we franku zostali pozostawieni samym sobie. O tym mówił też miesiąc temu Jarosław Kaczyński. Lider Prawa i Sprawiedliwości przyznał otwarcie, że frankowicze muszą radzić sobie sami. Te słowa ostatecznie pogrzebały jedną z głównych obietnic z kampanii wyborczej.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
źródło: bloomerg.com
