Najwięksi w EU chcą Europy "dwóch prędkości". Pytanie, do której grupy państw trafi Polska?

Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania – przywódcy tych krajów opowiedzieli się w Wersalu za Europą dwóch prędkości.
Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania – przywódcy tych krajów opowiedzieli się w Wersalu za Europą dwóch prędkości. Fot. Screen/Euronews
Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania – przywódcy tych krajów opowiedzieli się właśnie za Europą dwóch prędkości. Europa, owszem powinna być zjednoczona, ale – jak orzekli – nie oznacza to, że ma być jednolita. – Musimy odważyć się na to, by niektóre kraje szły do przodu, jeżeli nie wszyscy będą chcieli brać w tym udział – powiedziała wprost Angela Merkel.


Ta deklaracja, ogłoszona po spotkaniu w Wersalu, zbiega się z burzą wywołaną przez Polskę wokół kandydatury Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. – Chodzi o to, by iść szybciej i mocniej w gronie niektórych krajów, nie wykluczając innych, ale tak, by inni nie mogli się temu przeciwstawić – tak prezydent Francji Francois Hollande tłumaczył stanowisko całej czwórki, popierające Unię Europejską dwóch prędkości.

– Europa różnych prędkości jest koniecznością, w przeciwnym razie dojdzie do zastoju – wtórowała Angela Merkel. Premierzy Włoch i Hiszpanii też wyraźnie dali znać, że ich kraje chcą iść dalej razem z innymi państwami, które tylko zechcą iść w ich ślady.

Czy Polska też znajdzie się w tej grupie chętnych? By, jako duży kraj, nadal – jak do tej pory – być blisko tych największych? Dziś, dzieli nas strefa Euro i różnice polityczne, które artykułuje rząd PiS. Podobnie jak w przypadku Tuska, mamy w tej sprawie skrajne emocje...
"Unia zaczyna się rozsypywać. Niemcy i Francja odwracają się od wschodniej Europy" – skomentował już prawicowy portal wPolityce.pl.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...