
Wczoraj parlament Wielkiej Brytanii upoważnił Theresę May, premier Wielkiej Brytanii do rozmów w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej. Co jednak ważniejsze dla miliona Polaków, ostatecznie odrzucił on zapewnienie gwarancji obywatelom UE. I to zaboli ekipę Kaczyńskiego, bo los Polaków zależy od dalszych negocjacji Londynu już nie z Warszawą, lecz z Brukselą.
REKLAMA
W tle wojenki o Saryusza-Wolskiego, Tuska i innych zapadają decyzje, które mogą negatywnie uderzyć w milion Polaków mieszkających na Wyspach. Wczoraj w Londynie parlament UK upoważnił premier Theresę May do rozpoczęcia negocjacji w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Szefowa rządu chce jeszcze w tym miesiącu uruchomić tzw. Brexit. Rząd dosłał nawet szerokie uprawnienia od parlamentu. Posłowie nie będą mieli prawa sprzeciwu wobec wynegocjowanych warunków Brexitu.
Jednocześnie Iza Gmin odrzuciła wcześniejsza poprawkę Izby Lordów, która miała gwarantować obywatelom Unii dotychczasowe prawa. To najbardziej niepokoi mieszkających na Wyspach Polaków. Niestety, widać kolejną porażkę polskiego rządu. W listopadzie premier Beata Szydło z niemal połową rządu przyleciała do Londynu rozmawiać z Theresą May o atakach na Polaków mieszkających na Wyspach, ale też o losie naszych rodaków po Brexicie. Z obu stron padły zapewnienia o dalszej współpracy. Wcześniej, w lutym ubiegłego roku, premier Szydło po rozmowach z brytyjskim premierem zapewniała:
W negocjacjach z Wielką Brytanią udało nam się zrealizować wszystkie cele. Interesy Polaków mieszających na Wyspach zostały zabezpieczone.
A dziś użytkownicy Twittera bezlitośnie przypominają szefowej rządu jest wpis sprzed ponad roku.
Decyzja o losach polskich imigrantów nie zapadnie nad Wisłą. Karty przetargowe trzyma Bruksela, a nie Warszawa. Sprawa imigrantów będzie jednym z pierwszych punktów rozmów Teresy May z Unią Europejską.
Źródło: Tvn24.pl
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
