Nacjonaliści rozpędzili gości spotkania z Adamem Michnikiem.
Nacjonaliści rozpędzili gości spotkania z Adamem Michnikiem. fot. Rafał Malko / AG

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" dopiero co rozpoczął spotkanie zorganizowane w Płocku przez Komitet Obrony Demokracji, kiedy do sali wrzucono racę dymną – poinformował serwis Wyborcza.pl. Goście szybko uciekali z pomieszczenia, a policji udało się ująć jedną z osób, które podrzuciły świecę.

REKLAMA
Nerwowo było już przed spotkaniem. Pojawiła się bowiem liczba grupa młodych ludzi, którzy na jego widok krzyczeli "raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". – Mogę zacytować: "Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co wrzeszczą". Sierp i młot to symbolika bolszewicka. Oni chcą jakąś swoją hołotę walić instrumentami bolszewickimi. A takimi posługują się bolszewicy. To antykomunizm z bolszewicką twarzą – komentował ich zachowanie Michnik.
Gorzej było w trakcie samego spotkania. Po dziesięciu minutach od rozpoczęcia ludzie nagle zaczęli wstawać z miejsc i uciekać, po chwili ktoś krzyknął, że wrzucono racę dymną. Zanim można było wznowić rozmowę, salę trzeba było przewietrzyć. Moment wrzucenia racy można zobaczyć w jedenastej minucie poniższego nagrania:
Na szczęście nikt nie ucierpiał, co nie było oczywiste, ponieważ ewakuacja z sali była nerwowa.
W trakcie samego spotkania Michnik mówił m.in. o zwycięstwie PiS w wyborach, co według niego było "wynikiem zlekceważenia tego środowiska" i "ogromnej megalomanii konkurentów Prawa i Sprawiedliwości". – Nie można zrzucać winy na ordynację wyborczą, tylko na nas samych: nasze lenistwo, zaniechanie, gniew na Platformę. Cóż, oddaliśmy głos na PiS, na Kukiza, to myśmy źle wybrali i teraz jesteśmy w tarapatach – tłumaczył.
Michnik od momentu przejęcia władzy przez PiS aktywnie atakuje obóz rządzący, który nazwał swojego czasu "mafią polityczną". Z kolei o prezydencie Andrzeju Dudzie mówił, że "podeptał polską konstytucję i demokrację".
Źródło: Wyborcza.pl

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl