
O co tak naprawdę chodzi w skazanym na niepowodzenie wniosku Platformy Obywatelskiej w sprawie konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło? Być możne najcelniej opisał to w poniedziałkowe popołudnie rzecznik rządu Rafał Bochenek. – Określiłbym to wotum nieufności jako konstruktywne ubieganie się o fotel szefa opozycji – stwierdził.
Jak informowaliśmy w naTemat w miniony piątek, to już pewne, że wkrótce Sejm będzie głosował nad konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. Odpowiedni wniosek w tej sprawie przygotowała Platforma Obywatelska. Przedstawionym w nim kandydatem do zastąpienia szefowej rządu będzie przewodniczący tej partii Grzegorz Schetyna. W poniedziałek tak do tej sprawy odniósł się rzecznik gabinetu premier Beaty Szydło:
Rafał Bochenek
rzeczni rządu
Przypomnijmy, iż bardzo szczerze o swoim wniosku w sprawie konstruktywnego wotum nieufności mówi też sama Platforma. – Grzegorz Schetyna nie będzie premierem za dwa czy trzy tygodnie, ale za dwa i pół roku już tak – stwierdził szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann w piątek. I przyznał, że jego partia "ma świadomość arytmetyki", więc wie, iż zostanie przegłosowana przez PiS.
Celem obecnych działań opozycji ma jednak być przede wszystkim pobudzenie debaty o konieczności zmiany władzy w Polsce. – Ten wniosek jest konsekwencją awantury wywołanej przez Prawo i Sprawiedliwość w Polsce i Europie w związku z reelekcją Donalda Tuska – tłumaczył Neumann.
