Strzały w Londynie, do incydentu doszło w okolicach Parlamentu.
Strzały w Londynie, do incydentu doszło w okolicach Parlamentu. Fot. Twitter Radosława Sikorskiego

Z Londynu docierają coraz bardziej niepokojące doniesienia. Na pewno padły strzały w okolicach Parlamentu. Radosław Sikorki przed chwilą wrzucił także na Twittera filmik, na którym widać jedną ranną osobę na moście. Oficjalnie mówi się aktualnie (w kilkanaście minut po wydarzeniach) o 5-6 rannych osobach i jednej zabitej.

REKLAMA
Na miejscu jest Radosław Sikorski, który wrzucił ten materiał dosłownie sekundy po wydarzeniach.
Pojawiły się także informacje o rozpędzonym samochodzie, który miał wjechać w grupę osób. W sieci jest już zdjęcie pojazdu.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej o sytuacji w Londynie, tutaj znajdziesz naszą relację na żywo.
Próbowaliśmy się z nim skontaktować, ale bezskutecznie. Chwilę potem udało się to TVN24.
– Jechałem taksówką na drugą stronę Tamizy, czytałem maile na smartfonie. Nie widziałem, co się stało, ale słyszałem coś jakby kolizję między dwoma samochodami. Tak jakby samochód uderzył w blachę, to był dźwięk tego typu. Podniosłem oczy znad telefonu i patrzę, że jedna osoba leży an ulicy – mówił na antenie telewizji.
Z dziennikarskiego nawyku włączył kamerę i zobaczył, że leżą kolejne osoby. Część na ulicy, część na chodniku. – Ludzie zaczęli podbiegać, udzielać pomocy. Jedna osoba nie dawała znaków życia, jeden pan krawawił z głowy. W sumie widziałem pięć osób ewidentnie ciężko rannych. Kierowca od razu natychmiast zadzwonił na numer alarmowy. Od razu zacząłem słyszeć ambulanse, były na miejscu w 2-3 minuty. To była bardzo szybka akcja ratunkowa, tam jest w pobliżu szpital. To się stało tak szybko, że nie było czasu się wystraszyć. Nie widziałem tego samochodu, ale on przejechał koło nas. Musieliśmy jechać dalej, zanim kordon zablokował ruch – opisywał były szef MSZ.