
Skończył się Londyn, trwa właśnie Mediolan, a za chwilę rozpocznie się Paryż. W Europie odbywają się najważniejsze tygodnie mody męskiej na świecie. Kolekcje wiosna-lato 2013 to powrót do lat 90. i ekstremalny eklektyzm.
REKLAMA
Edward Meadham i Benjamin Kirchhoff to brytyjsko-francuski duet projektantów, absolwentów prestiżowej londyńskiej uczelni Central St. Martins. Ich ostatnia wiosenno-letnia kolekcja to stylistyczny, kolorystyczny i kulturowy kolaż lub po prostu... śmietnik.
Piżamy, sprane jeansy, moda punk i hinduskie chusty to tylko niektóre motywy, które łączą z sobą genialni designerzy. Za nic mają dobry smak, harmonię czy zasady decorum. Liczy się wyłącznie chaos twórczy. Kreatorzy splatają ze sobą punkową rebelię, wielokolorową modę techno z lat 90. i androgynię.
Luksusowa kamienica, w której odbyła się londyńska prezentacja, przekształcona została w squat lub szpital polowy dla hipsterów. Modele w kolorowych włosach, czapkach i maskach na twarzach wylegiwali się w fotelach i... barłogach, otoczeni kwiatami, pudełkami po pizzy i pościelą zdobioną w postaci z kreskówek.
Londyńska ulica na pewno szybko wchłonie nową kolekcję Meadham Kirchhoff. To w końcu miasto wielu rozmaitych kultur. Tygiel, którego siłą napędową jest ferment i zmiana.
Czy wyobrażacie sobie w tych ciuchach polskiego faceta? Czy monokulturowa Polska jest na nie gotowa?
www.meadhamkirchhoff.com
Więcej o męskiej modzie przyszłości: Nowy facet jest trochę naćpany
