Premier Szydło opowiada jak chce pouczać UE a zapomniała , że dziś,  po dobrej zmianie, Polski nie przyjęto by do Wspólnoty.
Premier Szydło opowiada jak chce pouczać UE a zapomniała , że dziś, po dobrej zmianie, Polski nie przyjęto by do Wspólnoty. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

Premier Beata Szydło właśnie poleciała na szczyt UE do Rzymu. Plan wydaje się prosty, a jego założenia poznaliśmy podczas orędzia premier Beaty Szydło. "Europa utknęła na mieliźnie " oznajmiła premier, a ktoś, czyli nasi politycy musi potrząsnąć politykami UE, aby naprawili wspólnotę np. opierając ją na wartościach chrześcijańskich.

REKLAMA
Wspólna deklaracja szefów państw UE ma zostać przyjęta w najbliższy weekend z okazji 60. rocznicy podpisania traktatów rzymskich, które zapoczątkowały integrację europejską. Ma wyznaczyć kierunek dla Unii Europejskiej, po Brexicie, czyli bez Wielkiej Brytanii. A ponieważ premier Szydło wsiada do samolotu z takim nastawieniem:
premier Beata Szydło

My Polacy, upominaliśmy się o europejskie wartości, zanim powołano UE, zanim do tej instytucji przystąpiliśmy. To my, Polacy, przelewaliśmy krew za wolność naszą i waszą. Broniliśmy wartości Europy, mimo, że ta na jakiś czas nas opuściła. To Polacy pokazali, co naprawdę znaczy solidarność. Mamy swój nieoceniony wkład w europejską wspólnotę i to warto dziś powiedzieć

Najpierw premier groziła, że może nie podpisać deklaracji. Na lotnisku stwierdziła jednak, że wynegocjowany tekst mógłby być lepszy, ale go akceptuje. Ale i tak nie zatrzymało to lawiny komentarzy.
prof. Roman Kuźniar

Ten nokaut przyjdzie z najmniej oczekiwanej strony. Sami wpychamy się do kąta Unii Europejskiej ponieważ przez działania tego rządu Polska już w tej chwili już nie spełnia kryteriów członkostwa UE. Mam na myśli kryteria kopenhaskie, przyjęte w roku 1993 dla wszystkich potencjalnych kandydatów.

Profesor Roman Kuźniar to politolog z Uniwersytetu Warszawskiego w latach 2005–2007 dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, a także były doradca ds. międzynarodowych prezydenta Bronisława Komorowskiego.
logo
Prof. Roman Kuźniar, podsumowuje polską politykę. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Kryteria kopenhaskie dzielą się na polityczne i gospodarcze. Te pierwsze dotyczą istnienia instytucji gwarantujących stabilną demokrację, rządów prawa, poszanowania praw człowieka.
Kryteria ekonomiczne dotyczą wymogów związanych z istnieniem wolnego rynku, konkurencji ale też gotowości sprostania unii gospodarczej i walutowej. Warto dodać, że polska była prymusem w ich wypełnianiu i już w 1996 roku unijni urzędnicy wystawili nam dobre oceny. Dziś w tych samych kategoriach Polska wypada bardzo źle. Prof. Kuźniar pytany o konkretne przykłady wylicza:
prof. Roman Kuźniar

Reforma sądownictwa polegająca upolitycznieniu wyboru sędziów. Awantura o Trybunał Konstytucyjny, po której faktycznie nie mamy już w Polsce sądu konstytucyjnego. Mamy trybunalik, a po tym ostatnim pokazie w powiem więcej, to żałosne Muppet Show. Podsumowując, tym samym zniesiono zasadę trójpodziału władzy, która jest fundamentem politycznym tej części Europy. W UE nie ma miejsca dla państw rządzonych autorytarnie.

To jednak nie wszystko według niego rządzący zmierzają w stronę ograniczenia wolności mediów oraz zasady pluralizmu w mediach (patrz słynna statystyka kto gości w TVP). Nie realizowane jest także dążenie do przyjęcia waluty euro - co zresztą wynika z tego, że jako zadłużony kraj, wciąż nie spełniamy kryteriów przyjęcia euro. Co nie przeszkadza politykom podważać sensu operacji.
Według Kuźniara możemy jeszcze przez jakiś czas być UE tolerowani, aż w końcu język naszych polityków stanie się nie do zniesienia. Wówczas ktoś nam wytknie, że pouczamy innych, sami nie spełniając podstawowych kryteriów przynależności do UE. Będzie to bardziej bolesne niż przegrana 27:1.
prof. Roman Kuźniar

Politycy PiS zafundowali nam mamy de-europeizację Polski. Nie mogą jednak wprost ogłosić, że zmierzają do Polexitu, bo nie zaakceptują tego zwykli obywatele. Ci przecież są na wskroś proeuropejscy. Są także jeszcze jakieś pieniądze do wzięcia. Jestem tym przerażony, Ponieważ dotąd uznawani byliśmy za kraj któremu się powiodło w UE. Dokonaliśmy wielkiego skoku cywilizacyjnego, wzbudzając często zazdrość. Dziś, choćby Rosja z satysfakcją patrzy jak dawny prymus się pogrąża.

W tym kontekście prof. Roman Kuźniar przypomina historię wejścia do UE Słowacji. Chociaż ten kraj złożył wniosek o członkostwo w NATO i Unii Europejskiej, to negocjacje zostały poważnie zahamowane ze względu na autorytarne rządy Vladimira Mečiara. Przypomnijmy, że jeszcze w 1997 roku proponował on wysiedlenie Węgrów zamieszkujących południe Słowacji.
prof. Roman Kuźniar

To o czym mówi Szydło i Waszczykowski, ten zapowiadany rewanż, blokowanie Unii świadczy o niezrozumieniu świata, w którym żyją. Upadli na mózg. Nie mogą wyjść z kompleksów po porażce przed dwoma tygodniami. Opowiadają bzdury, że nie zgodzą na Unię dwóch prędkości. Tymczasem to przez nich jesteśmy już wyrzuceni do kąta.


Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl