
Według Bogdana Klicha kolejny generał złożył dymisję. Tym razem ma chodzić o zastępcę szefa sztabu Generalnego Jana Dziedzica. Rzecznik sztabu zaprzecza, a w MON zapewniają, że to świadoma dezinformacja i wiadomość nie ma w sobie ziarnka prawdy.
Nie byłby to pierwszy generał, który zdecydował się odejść z armii. Czystka trwa od dawna, z wojska odeszło już kilkuset generałów i pułkowników, którzy nie godzą się z polityką rządu i samowładztwem ministra Macierewicza. Zdaniem Klicha Dziedzic jest jednak ostatnim oficerem, który zapewnia jeszcze jakąś ciągłość instytucjonalną Sztabu Generalnego. Jego odejście z wojska spowodowałoby według byłego szefa MON niepowetowane straty.
Oficjalnie MON zaprzecza doniesieniom o dymisji. Zresztą z podobną gorliwością, jak dwa dni temu zaprzeczało informacjom, że polskie wojska zostaną wycofane z Eurokorpusu. Niedługo potem okazało się, że nasz udział w EC będzie jednak stopniowo ograniczany, zrezygnowaliśmy też z bycia krajem ramowym korpusu, czyli takim, który ma takie same prawa jak na przykład Francja czy Niemcy.
Co ciekawe, w przypadku Jana Dziedzica akurat dementi z MON może być uzasadnione. Kadencja generała kończy się 31 marca i nie potrzeba go dymisjonować, żeby pozbyć się go ze stanowiska. Wystarczy nie przedłużyć kadencji.
źródło: TVN24
