
W piątek przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przedstawił główne założenia, które będą mu przyświecać przy prowadzeniu rozmów w sprawie wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. – Naszym głównym zdaniem jest zminimalizowanie zamieszania. Jak powiedziałem, chodzi o to, by szkody były jak najmniejsze. Po pierwsze, musimy myśleć o ludziach i obywatelach UE – oznajmił.
– Po drugie, musimy zapobiec powstaniu legalnej próżni dla firm. Po trzecie, musimy sprawić, by Wielka Brytania honorowała wszystkie swoje zobowiązania jako państwa członkowskiego. Po czwarte, musimy zbudować elastyczne i kreatywne rozwiązanie, które sprawi, że nie powstanie "twarda granica" między Irlandią a Irlandia Północną. To wszystko sprawy dotyczące pierwszej fazy rozmów – tłumaczył Polak stojący na czele najważniejszej unijnej instytucji.
Jak poinformował Donald Tusk, zamierza on najpierw zamknąć te tematy, a dopiero później przystąpić do rozmów z premier Theresą May o tym, jaka ma być przyszłość relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. – Równoległe rozmowy – jak niektórzy w Wielkiej Brytanii sugerowali – nie będą mieć miejsca – stanowczo podkreślił przewodniczący Rady Europejskiej na konferencji zorganizowanej w maltańskiej Valletcie.
Donald Tusk
przewodniczący Rady Europejskiej o kulisach tzw. Brexitu
Przypomnijmy, iż niedawno ogólnoeuropejską dyskusję wzbudziło mocny apel Donalda Tuska o europejską jedność, który został przez niego wygłoszony przy okazji obchodów 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich, na którym zabrakło już Wielkiej Brytanii.
– W 1980 byłem w Stoczni Gdańskiej wśród robotników, którzy wykrzyczeli w twarz reżimu proste marzenia: o godności, wolności i demokracji. Mimo że wysłano na nas czołgi i żołnierzy, wszyscy wtedy patrzyliśmy w stronę wolnej i jednoczącej się Europy. Mówię o tym, by uświadomić wszystkim, że Unia Europejska to nie procedury ani przepisy. Nasza Unia stanowi gwarancję, że wolność, godność, demokracja i niepodległość będą naszą codzienną rzeczywistością – mówił w Rzymie.
