Rydzyk nie mówi skąd dostaje pieniądze i na co je wydaje. Stowarzyszenie Watchdog oddaje sprawę do prokuratury

O. Rydzykowi grozi więzienie za nieudzielenie informacji o wpływach na konto swoich fundacji.
O. Rydzykowi grozi więzienie za nieudzielenie informacji o wpływach na konto swoich fundacji. Fot. Maciej Kuroń / Agencja Gazeta
Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska od wielu miesięcy domaga się od fundacji o. Tadeusza Rydzyka ujawnienia finansów. Notoryczne odrzucanie próśb skłoniło Watchdog do złożenia zawiadomienia w prokuraturze, o czym właśnie poinformowała. Brak udzielenia informacji może równać się karze więzienia.


"W czerwcu 2016 r. zapytaliśmy Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, Fundację Lux Veritatis i Fundację Nasza Przyszłość o ich przedsięwzięcia finansowanie z publicznych pieniędzy" – czytamy na stronie Sieci Obywatelskiej Watchdog. – Pół roku wcześniej zapytaliśmy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o ugodę, którą Fundusz zawarł z Fundacją Lux Veritatis (...). Nie doczekawszy się odpowiedzi, skierowaliśmy sprawy do sądu" – pisze Szymon Osowski, jeden z twórców Sieci. Rydzyk radzi sobie dobrze, a po przejęciu władzy przez PiS jeszcze lepiej.

Watchdog na prośby nigdy nie dostało odpowiedzi, kiedy według powinna przyjść w ciągu dwóch tygodni. Po upłynięciu terminu Sieć złożyła skargę w WSA w Warszawie na bezczynność fundacji. Następnie znów wysłało do nich wnioski, tym razem tradycyjną pocztą, a nie mailem, który mógł przepaść. Wszystkie te zdarzenia miały miejsce w czerwcu i lipcu, w listopadzie sąd odrzucił skargę w sprawie Lux Veritatis, właśnie ze względu na możliwość niedotarcia wiadomości drogą mailową.

Watchdog nie odpuścił i znów złożył skargi, fundacje zaś przekonywały sąd, że nie mają obowiązku udzielać informacji publicznej. WSA pod koniec stycznia zdecydował o tym, by Nasza Przyszłość jednak wniosek rozpatrzyła. Fundacja zignorowała wyrok, a Sieć Obywatelska poszła do prokuratury i zawiadomiła o popełnieniu przestępstwa, zarówno przez Naszą Przyszłość, jak i Lux Veritas. "Brak odpowiedzi na nasze wnioski przez obie fundacje naszym zdaniem może powodować odpowiedzialność karną z art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej: 'Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku'" – uzasadnia decyzję Sieć.


źródło: siecobywatelska.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

O TYM SIĘ MÓWI 0 0O co chodzi z #SilniRazem? Atak PiS jeszcze bardziej wypromował twitterową akcję
WYWIAD 0 0Posłanka PO "dopadła" kolejnego hejtera z internetu. Tłumaczy, dlaczego im nie odpuści
WYWIAD 0 0"Upadek poczucia humoru". Andrzej Mleczko odpowiada na awanturę wokół ostatniego rysunku
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Samsung 0 0Jak żyć szybko i nie zwariować? Oto gadżety, które ci w tym pomogą
0 0Będzie nowe państwo w Unii Europejskiej? Tusk dał zielone światło
0 0Poruszający apel Strzembosza. Chce od premiera męskiej decyzji ws. Ziobry