"Głównym przegranym Brexitu może być Polska". Największa agencja prasowa świata ostro o sytuacji nad Wisłą

Agencja Bloomberg ocenia, że Brexit nastąpił w najgorszym momencie dla Polski. Problemy wynikające z decyzji Londynu pogłębiają bowiem działania PiS.
Agencja Bloomberg ocenia, że Brexit nastąpił w najgorszym momencie dla Polski. Problemy wynikające z decyzji Londynu pogłębiają bowiem działania PiS. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Kto najwięcej straci na Brexicie? Zdaniem słynnej agencji prasowej Bloomberg, największą ofiarą zmian w Europie w najbliższych latach może być... Polska. Gdy bowiem podliczy się wszystkie skutki wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i obecne działania rządu w Warszawie, kraj nad Wisłą wyraźnie rzuca się w oczy jako ten, który będzie głównym przegranym zmian w Europie.


I nie chodzi tu tylko o sytuację polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii, choć dla analizy agencji Bloomberg fakt, iż Polska była największym źródłem siły roboczej dla Brytyjczyków, stał się punktem wyjścia. Nawet jeśli Polakom mieszkającym obecnie na Wyspach uda się tam bez problemu pozostać po Brexicie, napływ nowych imigrantów z Europy Wschodniej zostanie zahamowany. A Bloomberg przypomina, że emigranci nie tylko zasilali polską gospodarkę, wydając w ojczyźnie zarobione nad Tamizą pieniądze. Przepływ siły roboczej nakręcał też nadwiślański biznes. Po Brexicie trudniej będzie go uprawiać, a część przedsięwzięć stanie się po prostu bezsensowna.


W swoim materiale przedstawiającym Polskę jako kandydata na największego przegranego Brexitu agencja zwraca jednak uwagę na mniej oczywiste skutki rozstania Zjednoczonego Królestwa z Unią Europejską. Szczególnie na fakt, iż ze wspólnoty znika największy płatnik netto. To oznacza, że Bruksela będzie miała mniej pieniędzy do rozdania pomiędzy najuboższymi członkami wspólnoty. A Bloomberg podkreśla, iż w Polsce od funduszy europejskich uzależniona jest nie tylko budowa dróg i podstawowej infrastruktury, ale także ogólny stan gospodarki. Dziś przed spowolnieniem chroni ją głównie kurek z pieniędzmi z Zachodu.


Ten strumień może się jednak znacząco zmniejszyć nie tylko ze względu na trudności z dopięciem nowych unijnych budżetów, do których Wielka Brytania nie chce się już dokładać. "Początek Brexitu nie mógł nadejść w gorszej sytuacji dla kraju (Polski – red.). Jego nacjonalistyczny rząd staje się coraz bardziej izolowany w Brukseli po próbie wyrugowania przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, byłego polskiego premiera. W tym samym czasie kraj opiera się na unijnych inwestycjach, by zapobiec spowolnieniu gospodarki" – tłumaczy Bloomberg.


Agencja przypomina, iż w czasach, gdy na Zachodzi mówi się o konieczności zacieśnienia europejskiej współpracy, rządzące w Polsce Prawo i Sprawiedliwość daje do zrozumienia, iż marzy mu się raczej Unia słabsza, a nie silniejsza. Sporo uwagi poświęcono też działaniom premier Beaty Szydło, która publicznie oskarżała UE o stwarzanie zagrożenia dla suwerenności Polski tylko ze względu na to, że Komisja Europejska wzywała Warszawę do respektowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: Bloomberg.com