
W środowy wieczór sieć rozpalił tweet, w którym politolog i śląski działacz społeczny Łukasz Kohut jasno pokazał, co tak naprawdę "zabiło" prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałe ofiary katastrofy smoleńskiej. Zestawił on bowiem daty obecności i nieobecności tragicznie zmarłej głowy państwa na uroczystościach w Katyniu w latach 2006-2010. I dobitnie pokazał, że Lech Kaczyński pojawiał się na obchodach w Rosji tylko wówczas, gdy zmuszały go do tego wybory. A co robił w kwietniu i wrześniu, gdy kampanii nie było? Tych informacji w tweecie Kohuta zabrakło, więc naTemat postanowiło je uzupełnić.
Czy jednak wszystko się w tym zestawieniu zgadza? Czy prezydent Lech Kaczyński nie walczył o pamięć o zbrodni katyńskiej w innych dniach? Co przedkładał nad podróż na groby polskich bohaterów w latach, gdy nie trwała kampania wyborcza? Odpowiedzi na wszystkie te pytania w rozbudzającym emocje wpisie na Twitterze zabrakło. Dogłębnie przeanalizowaliśmy więc prezydenckie archiwum z lat 2006-2010, by je odnaleźć. Zatem, po kolei...
15-19 września
9-13 kwietnia:
17 września:
9-13 kwietnia:
15-19 września:
9-13 kwietnia:
15-19 września:
Prezydenta RP na zjeździe historyków w Olsztynie W ramach olsztyńskich obchodów 70-rocznicy agresji sowieckiej na Polskę, prezydent odsłonił tablicę poświęconą ofiarom zbrodni katyńskiej i posadził pamiątkowy dąb
10 kwietnia:
Szczegółowa analiza tzw. listy obecności Lecha Kaczyńskiego tym bardziej wyraźnie pokazuje więc, że do podróży do Katynia byłą głowę państwa skłaniały wyłącznie wybory. Gdy w Polsce nie trwała żadna kampania, prezydent Kaczyński nie brał udział w uroczystościach związanych ze zbrodnią katyńską lub napaścią ZSRR na Polskę na miejscu.
Jak wspominaliśmy w naTemat już wczoraj, można więc przypuszczać, że gdyby nie kampania prezydencka w 2010 roku, feralny lot w ogóle nie zostałby zorganizowany. A 95 współtowarzyszących prezydentowi Kaczyńskiemu pasażerów szybko nie znalazłoby się w innej sytuacji zagrażającej ich życiu.
