Naczelny "Do Rzeczy" przeciwko Gargas i Sakiewiczowi. Po tej debacie drugi raz do TVP Info chyba go już nie zaproszą

Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy" postawił się Anicie Gargas i Tomaszowi Sakiewiczowi.
Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy" postawił się Anicie Gargas i Tomaszowi Sakiewiczowi. Fot. Wojciech Surdziel / AG
Paweł Lisicki skradł całą debatę, która odbyła się przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej w TVP Info. Zaskoczył i prowadzącego, Michała Rachonia, i pozostałą trójkę rozmówców. Tylko dlatego, że jako jedyny podważył "dowody" dotyczące przyczyn katastrofy, które przedstawiła podkomisja smoleńska dr. Berczyńskiego. – To hipotezy, nie dowody – mówił. Cała trójka praktycznie go zakrzyczała. "Brawo redaktorze! Jedyny głos rozsądku" – reagują internauci.


Anita Gargas mówiła o wybuchu w samolocie, podobnie Tomasz Sakiewicz z "Gazety Polskiej". Z ich ust padały mocne słowa. Gdy przyszła kolej na Lisickiego, ten stwierdził nagle, że się z nimi nie zgadza. Bo to, o czym mówią, to wyłącznie hipotezy, a nie żadne dowody. Dowodów ciągle nie ma. Cała dyskusja odbyła się w programie Minęła 20. Jak podsumował Bartosz Węglarczyk, debata była fantastyczna.
Zaskoczony Michał Rachoń natychmiast zwrócił się do Anity Gargas, co ona na takie wątpliwości. – One wynikają z niewiedzy – skwitowała. Sakiewicz mówił zaś o braku logiki. Lisicki mocno się na to obruszył. – Ja jestem przeciwny dyskusji, gdy jedna strona zarzuca drugiej brak wiedzy, ignorancję, brak logiki. Ja nie posługuję się takimi argumentami. Uważam, że na obecnym etapie badania tej sprawy są możliwe różne hipotezy – odpierał ataki. Albo tak: – Nie wiem, dlaczego redaktor Gargas mówi o mojej niewiedzy. Mówi dokładnie to, co ja powiedziałem. Dopóki to nie jest zbadane, nie możemy postawić ostatecznej tezy.

Został niemal zakrzyczany, kilka razy nie mógł się przebić przez wywody Anity Gargas, która usiłowała mu wmówić, że boi się słowa "wybuch". – Ja się nie boję słowa wybuch ani słowa zamach pod warunkiem, że mam do tego podstawy – odparł Lisicki. Teorią o hipotezach, a nie dowodach niemal wsadził kij w mrowisko. Bez wątpienia redaktor naczelny prawicowego tygodnika "Do Rzeczy" mocno zaskoczył swoich rozmówców.

Gargas: – Wszystkie przesłanki wskazują na...
Lisicki: – Nie. Moim zdaniem nie wskazują.
Nie bardzo został zrozumiany. Nawet gdy mówił o słabości polskiego państwa w tamtym czasie, po katastrofie, Rachoń nie zrozumiał o co mu chodzi. – Panie redaktorze, zakłada pan dobrą wolę państwa polskiego...– zaczął. – Przeciwnie! – oponował Paweł Lisicki. Musiał mieć mocne nerwy podczas tej rozmowy.


Prawicowy internet już jest oburzony jego postawą. Druga część bije mu brawo.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...