W przeciwieństwie do większości swoich partyjnych sędziów, Bartłomiej Misiewicz nie miał postawionych zarzutów kryminalnych.
W przeciwieństwie do większości swoich partyjnych sędziów, Bartłomiej Misiewicz nie miał postawionych zarzutów kryminalnych. fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Choć Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że sprawa Bartłomieja Misiewicza jest już zamknięta, internauci nadal zwracają uwagę na kolejne aspekty całego zamieszania. Oprócz podkreślania tego, że działania sądu partyjnego były spóźnione, komentujący zwrócili też uwagę na kwalifikacje. Nie Misiewicza, lecz członków PiS, którzy osądzili protegowanego ministra Macierewicza.

REKLAMA
W skład komisji powołanej wczoraj decyzją prezesa Kaczyńskiego weszli posłowie Mariusz Kamiński, Joachim Brudziński, Marek Suski i Karol Karski. Użytkownik Twittera na jednym obrazku pokazał, jakie kwalifikacje moralne mają członkowie partii, którzy zajęli się sprawą Bartłomieja Misiewicza.
Zdjęcie zatytułował "Strażnicy moralności PiS". Każdy z polityków jest podpisany swoimi "osiągnięciami". Kolejno czytamy, że Mariusz Kamiński dostał "3 lata za podżeganie do korupcji i fałszowanie dokumentów" (przed zapadnięciem prawomocnego wyroku ułaskawił go były partyjny kolega, prezydent Andrzej Duda - przyp. red.), wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński "miał dwa miesiące aresztu za zdemolowanie pociągu i rozbój", a Karol Karski dostał 11 661 euro kary za zniszczenie dwóch wózków golfowych (pod wpływem alkoholu w 2008 r. na Cyprze - przyp. red.). Tylko przy Marku Suskim autor zestawienia napisał, że" jeszcze nic nie wypłynęło". Co później rozwija pisząc, że posłowi przygląda się CBA.