
Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z naTemat odniósł się do tekstu "w Sieci", w którym zarzucono mu "kłamstwo pod przysięgą" w sprawie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w kwietniu 2010 roku. – Jest wiedzą powszechną, że odradzałem prezydentowi Kaczyńskiemu wizytę w Katyniu. Szkoda, że nie posłuchał – przyznaje Radosław Sikorski.
Kłopot z naszą prawicą polega na tym, że nie umie dyskutować merytorycznie. Jej sposób dyskusji, to albo argument solidarności plemiennej, wykluczenie oponentów z przynależności do wspólnoty, oskarżenie o zdradę, albo przeinaczenie wypowiedzi i potem heroiczna obrona własnego przeinaczenia. Trudno dyskutuje się z ludźmi, którzy nie przestrzegają żadnych zasad etyki dziennikarskiej, którym w ogóle nie zależy na ustaleniu faktów, a tylko na opluskwianiu rywala politycznego.
