Kto zarobił na Euro? TVP nadsyła sprostowanie do tekstu

Logo Telewizji Polskiej
Logo Telewizji Polskiej
Publikujemy w całości sprostowanie, jakie Telewizja Polska nadesłała do tekstu naTemat pod tytułem "Wszyscy zarobili na Euro? TVP na nim straci miliony. "Absurd i kompromitacja". "To misja" – broni się prezes Braun."



„Opublikowany w portalu „NaTemat.pl” artykuł dotyczący kosztów poniesionych przez TVP w związku z EURO 2012 zawiera ogromną ilość informacji nieprawdziwych i ocen błędnych. Zgodnie ze stylistyką przyjętą w publikacji autorstwa Michała Wąsowskiego należy stwierdzić, że zawiera ona tezy absurdalne a treść ujawnia kompromitującą niekompetencję autora i cytowanych przez niego osób.


Umowa dotycząca praw medialnych do transmisji Euro 2012 została zawarta w kwietniu 2009 r. i podpisana ze strony TVP S.A. przez prezesa Piotra Farfała. Relacja z tego nie mającego w Polsce precedensu wydarzenia sportowego przez Telewizję Polską, jako nadawcę publicznego kraju – gospodarza EURO 2012, wpisuje się w jej statutowe powinności.


Wiele zapisów umowy zasługuje na krytyczną ocenę. Należy jednak uczciwie stwierdzić, iż w momencie jej podpisywania sytuacja finansowa TVP i perspektywy wysokich przychodów były zdecydowanie lepsze niż obecnie. Wpływy abonamentowe kształtowały się na znacznie wyższym poziomie w stosunku do obecnego. Przede wszystkim zaś sytuacja na rynku reklamowym była stabilna, prognozy w tym zakresie korzystne. Już po podpisaniu umowy, w 2009 roku Spółka po raz pierwszy odnotowała bardzo duży spadek przychodów z reklamy i sponsoringu – ponad 160 mln mniej w stosunku do 2008 roku. Sytuacja ta była konsekwencją dużej destabilizacji gospodarczej zarówno w kraju, jak i na świecie. Konsekwencje kryzysu gospodarczego były odczuwalne również w kolejnych okresach. Obecnie czwarty już kwartał z rzędu cały rynek reklamy telewizyjnej notuje spadki (3 kw’11 o 2,5%, 4 kw’11 o 3,2%, 1 kw’12 o 4,5%, 2 kw’12 o kilka procent). Dodatkowo, następuje wyraźny odpływ reklam z programów uniwersalnych do kanałów tematycznych.


Nie wdając się w analizę semantyczną pojęcia „kuku na muniu”, którym pani posłanka Iwona Katarasińska zechciała podsumować politykę sprzedaży reklam przez TVP, zdecydowania odrzucamy opinie, jakoby „Biuro Reklamy najwyraźniej nie doceniło mocy Euro”. Przeciwnie, Telewizja Polska zrobiła wszystko co możliwe, by zapewnić najwyższy przychód z reklam, zarówno z pasm bezpośrednio przy transmisjach meczów, jak i wszystkich innych pozycjach programowych związanych z tematyką Mistrzostw. Przygotowana z wielomiesięcznym wyprzedzeniem oferta cenowa a priori zakładała rekordowe wyniki oglądalności tych audycji. Wyniki, które obecnie są faktem, były poddawane w wątpliwość przez pozostałych uczestników rynku i jedynie Biuro Reklamy TVP nie ustawało w promowaniu tej oferty. Celne podsumowanie tego stanu rzeczy zawiera, publikowana w mediach branżowych, analiza przygotowana przez dom mediowy OMD: „Gdy blisko pół roku temu TVP wypuściła w rynek ofertę na zakup czasów reklamowych przy meczach Euro 2012, zapanowało ogólne przekonanie, że ceny, które zostały w niej zawarte są bardzo wysokie. (...) Z analiz OMD wynika, że reklamodawcy niedoszacowali potencjału oglądalności rozgrywek. Ceny spotów przy meczach, które wydawały się bardzo wysokie, bronią się w pełni dzięki liczbie widzów, jakie regularnie gromadzą przed TV”.

Stanowczo odrzucamy wiec tezę o braku przygotowania TVP do sprzedaży reklam podczas Euro. Polityka sprzedażowa pasm przy Euro była optymalna dla zastanych warunków. Nie jest sztuką wyprzedać cały czas reklamowy po niskich cenach. Ceny przyjęte przez TVP, przez wiele miesięcy krytykowane jako zbyt wysokie, pozwoliły na uzyskanie większych przychodów, dając jednocześnie możliwość sprzedaży pewnych zasobów niemal do ostatniej chwili.

Pojawiająca się w artykule opinia, że „Telewizja Polska odsprzedaje prawa do transmisji innym telewizjom na całym świecie” na czym „musiała zarobić” świadczy o kompromitującej niekompetencji jej autora. To UEFA a nie TVP jest bowiem producentem i właścicielem sygnału telewizyjnego z Mistrzostw Europy. Tak było zawsze, w każdym kraju organizującym Euro. Nadawcy kraju-gospodarza, podobnie jak i innych krajów, mogą jedynie nabywać prawa do transmisji i sygnał produkowany przez UEFA. Co więcej, cena praw dla nadawcy kraju-gospodarza jest znacznie wyższa, bowiem tu zawsze impreza cieszy się największym zainteresowaniem. Kolejne nieprawdy dotyczą zasad udostępniania fragmentów meczów. TVP udostępnia te fragmenty polskim nadawcom na zasadach określonych w ustawie o radiofonii i telewizji. Tak więc to nie w TVP „zabrakło aktywności lub specjalistów od sprzedaży”, ale wiedzy zabrakło politykom i ekspertom cytowanym w artykule.
Zarząd TVP jest gotów, jak zawsze, przedstawić sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu wszelkie informacje nie objęte tajemnicą handlową. Ze zdumieniem przyjmuje jednak, iż jeszcze przed zapoznaniem się z rzeczywistą sytuacją formułowane są oskarżenia o istnienie zaniedbań finansowych.

Redakcji portalu „NaTemat.pl” zwracamy uwagę, że TVP nie ma zamiaru puszczać płazem nieprawdziwych informacji na swój temat.”
---------------------------------------------------------------------------------------
Artykuł Michała Wąsowskiego z naTemat do którego TVP nadesłała sprostowanie