
Prokurator Generalny Andrzej Seremet zapowiedział na antenie Radia Zet, że prokuratura w najbliższym czasie przesłucha Jadwigę Staniszkis, autorkę "listy zagrożonych", o której mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński.
REKLAMA
Podczas przesłuchania w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej prezes Jarosław Kaczyński zeznał, że to Jadwiga Staniszkis powiedziała mu o liście osób, które "dużo wiedzą i są zagrożone". - Premier Kaczyński zeznał, że według wiedzy pani Staniszkis istnieje grupa osób, które mają ogromną wiedzę o działalności tajnych służb i są krytykami obecnego układu rządzącego, a przez to mogą być narażone na szykany. Nie było mowy, że to może być zagrożenie fizyczne - powiedział Prokurator Generalny Andrzej Seremet na antenie Radia Zet.
Czytaj także: Jadwiga Staniszkis ujawnia prawdę o "liście Kaczyńskiego": Listy nie ma, to była luźna rozmowa
Seremet ujawnił, że prokuratura w najbliższym czasie przesłucha Jadwigę Staniszkis i osoby, które miały się znaleźć na "liście zagrożonych". O śmierci generała Sławomira Petelickiego mówił zaś: - Nie ma żadnych śladów, które wskazywałyby na to, że ktokolwiek inny, poza generałem, miał w tym udział.
Polacy wierzą w zamach w Smoleńsku? "Zdumiewające"
Polacy wierzą w zamach w Smoleńsku? "Zdumiewające"
Prokurator Generalny komentował też wyniki sondażu, z których wynika, że 25 proc. badanych wierzy w zamach w Smoleńsku. - Zdumiewa mnie ten wynik. Być może powinniśmy się uderzyć w piersi ze względu na niedostatek informacji, które wskazywałyby na taki, a nie inny przebieg zdarzenia. Nie ma żadnych śladów, żadnych dowodów, które uzasadniałyby tezę o zamachu - stwierdził.
