W grudniu Polacy bronili mediów przed politykami. To m.in. zauważył i odnotował Freedom House, uznający dziś Polskę za kraj z częściowo wolnymi mediami.
W grudniu Polacy bronili mediów przed politykami. To m.in. zauważył i odnotował Freedom House, uznający dziś Polskę za kraj z częściowo wolnymi mediami. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Amerykańska organizacja Freedom House wydała coroczny raport Freedom of the Press o wolności prasy na świecie. W dokumencie znalazło się też miejsce dla Polski, która po raz pierwszy została uznana za kraj, gdzie media są tylko częściowo wolne. Zarazem zanotowała największy spadek spośród wszystkich badanych państw. Historia tej organizacji oraz stosowane przez nią metody są takie, że polskim władzom ten ranking powinien dać mocno do myślenia.

REKLAMA
Freedom House, organizacja, którą w 1941 r. założyli Eleanora Roosvelt i Wendell Willkie, rokrocznie publikuje kilka raportów dotyczących demokracji i wolności na świecie. Jednym z nich jest Freedom of the Press, jak można przeczytać na stronie organizacji, "najbardziej kompletny zbiór danych dotyczących wolności mediów i służy za kluczowy zasób dla decydentów, instytucji międzynarodowych, dziennikarzy, aktywistów i badaczy".
Freedom House od 38 lat bierze pod lupę 199 państw i terytoriów, dostarczając wyniki liczbowe oraz krajowe narracje z oceną środowiska prawnego mediów, presje polityczne i czynniki gospodarcze wpływające na dostęp do informacji i nowości. Za raportem stoi kilkudziesięciu analityków - osoby zatrudnione przez organizację i jej konsultanci. Swoje działania opierają na informacjach zdobywanych samodzielnie i uzyskanych z lokalnych źródeł. Wsparcia analitykom udzielają krajowe media, organizacje pozarządowe czy rządy. Zebrany w ten sposób materiał przechodzi następnie w ręce doradców i regionalnych specjalistów, czego zwieńczeniem jest właśnie raport.
Kraje otrzymują całkowitą ocenę od 0 (najbardziej ograniczona wolność mediów) do 100 (co znaczy, że media są całkowicie wolne) na podstawie 23 pytań metodologicznych i 109 wskaźników podzielonych na trzy szerokie kategorie obejmujące wspomniane już środowiska prawne, polityczne i gospodarcze. Polska za 2016 rok uzyskała tych punktów 34, rok wcześniej miała ich o 6 więcej. Z taką punktacją zajmujemy 66. miejsce, dzieląc je z Antiguą i Barbudą oraz Koreą Południową. Wcześniej naszymi sąsiadami na 51. pozycji były Francja, Łotwa i Hiszpania.
fot. za FreedomHouse.org
Liczba punktów decyduje do jakiej grupy trafi dane państwo, Polska po 27 latach bycia państwem z wolnymi mediami (1990-2016) jest teraz państwem, gdzie media cieszą się tylko częściową wolnością. "Status Polski spadł z powodu braku tolerancji rządu dla niezależnego i krytycznego dziennikarstwa, politycznego wpływu na media publiczne i ograniczenia wolności wypowiedzi na temat polskiej historii oraz tożsamości, co doprowadziło do polaryzacji i autocenzury" – czytamy.
Freedom House

W Polsce konserwatywny rząd partii PiS, wybrany w październiku 2015 r., energicznie naśladował strategię Fideszu. PiS próbował podważyć wiarygodność mediów krytycznych poprzez komentarze, takie jak lidera partii Jarosława Kaczyńskiego, że największe pismo "Gazeta Wyborcza" było "przeciwko samemu narodowi". Partia podtrzymywała również kontrolę nad nadawcą publicznym, umożliwiając rządowi mianowanie jej menedżerów. W listopadzie ponad 200 pracowników mediów publicznych złożyło rezygnację lub zostało zwolnionych, a placówki publiczne zbliżały się z rządowej linii przez cały rok.

Freedom House uważa, że ograniczenie wolności mediów w Polsce jest pokłosiem wprowadzenia ustawy medialnej, chęci ograniczenia dostępu dziennikarzy do Sejmu, wycofanie prenumerat tytułów, które sprzyjają opozycji z urzędów, a także wsparcie mediów proPiS-owskich budżetami reklamowymi przez spółki skarbu państwa. Częściowo wolne media mają jednak też inne kraje europejskie, takie jak Chorwacja, Bułgaria, Rumunia czy Włochy. Jeszcze niżej, bo z 44 punktami, są Grecja, Węgry i Czarnogóra. Tyle że to Polska zaliczyła największy spadek w całym rankingu.
Warto dodać, że Freedom of the Press jest finansowany z prywatnych środków, sama organizacja uważa się z kolei za "szermierza obrony praw działaczy demokratycznych, ludzi wierzących, związkowców, dziennikarzy i rzeczników wolnego rynku". W latach 80-tych organizacja wspierała ruch NSZZ "Solidarność".
źródło: FreedomHouse.org