Ten mężczyzna został zaatakowany z ukrycia, ale napastnik szybko się odnalazł.
Ten mężczyzna został zaatakowany z ukrycia, ale napastnik szybko się odnalazł. Fot. YouTube.com/Internet Historian

Jeszcze nie opadł kurz po tym, jak szef klubu "Gazety Polskiej" został zaatakowany podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej rzekomo przez działacza Obywateli RP, a do sieci trafił – zupełnie niezwiązany z tą sprawą – film, który dowodzi, że w takich sytuacjach winnego można łatwo znaleźć praktycznie zawsze. Nawet, jeśli był zamaskowany.

REKLAMA
Nagranie, które na YouTube zobaczyło już 350 tys. osób, dotyczy starcia w amerykańskim Berkeley, do którego doszło jeszcze w kwietniu. W bójce – którą za oceanem prześmiewczo nazywa się bitwą o Berkeley – wzięły udział osoby o poglądach skrajnie prawicowych i skrajnie lewicowych.
W trakcie zdarzenia zwolennik Donalda Trumpa został uderzony przez zamaskowanego agresora metalowym elementem od blokady rowerowej. Napastnik rozwalił mu głowę, konieczne było szycie w szpitalu.
Co istotne, na nagraniu przedstawiającym moment uderzenia napastnika właściwie nie widać. Jednak szybko go rozpoznano na innych fragmentach nagrania. Co więcej, internautom zajęło zaledwie kilka godzin ustalenie tożsamości zamaskowanego napastnika. Tym bardziej, że w pewnym momencie na chwilę zsunęła mu się z twarzy maska. Proces poszukiwania sprawcy bardzo dobrze pokazuje wspomniany już materiał YouTube.
logo
Fot. YouTube.com/Internet Historian
logo
Fot. YouTube.com/Internet Historian
Mężczyznę zdradziły charakterystyczne rysy twarzy, okulary czy... znaczek na butach. Stąd już było blisko do pełnej identyfikacji. Do sieci szybko trafiły prywatne informacje o nim, m.in. numer telefonu czy adres.
Okazało się, że ten zaciekły antyfaszysta to... asystent na uniwersytecie. A zagadnienia, którymi się zajmuje naukowo, to etyka oraz filozofia moralna (!).
logo
Fot. YouTube.com/Internet Historian
Informacje o nim zostały przekazane przez internautów na policję, ponadto o sprawie dowiedziała się właśnie uczelnia, na której pracował. Czas przeszły nie jest przypadkowy.