
Wydawało się, że cały polityczny potencjał sprawy śmierci Magdaleny Żuk wykorzystali minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, oraz prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, gdy na jednaj z konferencji prasowych podkreślali, że polskie służby "wreszcie" dbają o Polaków, którzy popadli w kłopoty za granicą. Okazuje się jednak, że dużo dalej postanowiły pójść prawicowe media, które teraz sugerują, że w tle śmierci 27-latki są... politycy Platformy Obywatelskiej.
REKLAMA
"Nocne kluby, w których bywają prominentni politycy Platformy Obywatelskiej, narkotyki, duże pieniądze, handel ludźmi pod pozorem pracy hostess, tajemnicza śmierć młodej dziewczyny w Karpaczu – to tylko niektóre wątki pojawiające się w sprawie Magdaleny Żuk, która tragicznie zginęła w Egipcie. Teraz zarówno jej najbliższych znajomych, jak i całe środowisko prześwietla specjalnie powołany zespół złożony m.in. z oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji" – tak zaczyna się tekst okładkowego tematu najnowszego wydania sympatyzującego z Prawem i Sprawiedliwością tygodnika "Gazeta Polska".
Choć wydaje się to przekroczeniem wszelkich granic nieprzyzwoitości, wygląda na to, że prawica tragedię Magdaleny Żuk zamierza wykorzystać do walki politycznej i zasugerowania współodpowiedzialności polityków PO. Rodzi się też pytanie, czy skończy się to tylko na tego typu artykułach. Działania służb w tej sprawie "Gazeta Polska" opisuje bowiem w taki sposób, iż można podejrzewać, że dla powołanego pod auspicjami rządu zespołu śledczego śmierć Magdaleny Żuk może być po prostu dobrą okazją do inwigilacji opozycji.
Co ciekawe, zupełnie innego rodzaju rewelacje na temat tła śmierci młodej Polki w Egipcie przedstawia portal Wirtualna Polska. Z ustaleń jego dziennikarzy wynika, że decydujące o przebiegu tragicznych wydarzeń w Marsa Alam i Hurghadzie były nie "nocne kluby, w których bywają prominentni politycy PO", a problemy psychiczne. Portal twierdzi, że Magdalena Żuk była pacjentką poradni i oddziału psychiatrycznego w Sieniawce pod Bogatynią, z której pochodziła. Placówka ta podlega Wielospecjalistycznemu Szpitalowi w Zgorzelcu, gdzie policja miała już zabezpieczyć dokumentację medyczną Magdaleny Żuk.
Rodzina i znajomi tragicznie zmarłej kobiety dotąd stanowczo zaprzeczali temu, by miała ona problemy ze zdrowiem psychicznym. Być może okaże się jednak, iż zmarła ukrywała je przed bliskimi.
źródło: "Gazeta Polska" / Wirtualna Polska
