
Polska, obok Węgier i Austrii jest krajem, który nie przyjął ani jednego uchodźcy – wynika z zestawienia Komisji Europejskiej. KE postawiła więc Polsce warunek, by do końca czerwca przystąpiła do relokacji. Jeśli to się nie stanie, zostaną wszczęte procedury o naruszenie prawa UE. Premier Beta Szydło już kategorycznie odmawia. – Nie ma zgody na to, by przymusowo były narzucone jakiekolwiek kwoty uchodźców – podkreśliła we wtorkowe popołudnie.
Parlament Europejski podczas dzisiejszej debaty ponownie zajął się tematem relokacji, a europosłowie opowiedzieli się za realizacją podjętych niejednogłośnie dwa lata temu zobowiązań dotyczących polityki migracyjnej Unii Europejskiej. Przekonywano, że wszystkie kraje członkowskie powinny brać udział w relokacji uchodźców. Są takie, które zwiększyły swój wkład, ale Polska, Węgry i Austria nie przyjęły dotąd żadnej osoby. – Chcę jasno powiedzieć, że jest to naruszeniem ich zobowiązań – stwierdził unijny komisarz ds. migracji i spraw wewnętrznych Dimitris Awramopulos.
Do sprawy podczas konferencji prasowej odniosła się premier Beata Szydło. Szefowa rządu podkreśliła, że w Polsce nie ma możliwości do przyjmowania uchodźców. – I na pewno nie zgodzimy się na narzucanie Polsce, ani innym krajom członkowskim narzucanie kwot uchodźców – zaznaczyła. Jednocześnie premier podkreśliła, że polski rząd włącza się w akcje humanitarne i nie odmawia pomocy. – Włączamy się w te wszystkie akcje, które prowadzi UE. Jeśli chodzi o ochronę granic, nasi funkcjonariusze są obecni wszędzie, gdzie tej pomocy oczekują nasi partnerzy. W tej chwili nie ma możliwości, aby do Polski byli przyjmowani uchodźcy – dodała raz jeszcze. Beata Szydło odniosła się także do działań poprzedniego rządu.
Beata Szydło
Przypomnijmy, że klika dni temu lider PO Grzegorz Schetyna powiedział, że jego partia jest przeciwna udziałowi Polski w relokacji imigrantów. – Nie będziemy przyjmować nielegalnych migrantów – podkreślił stanowczo. Jednocześnie zwrócił uwagę na konieczność solidarnej współpracy z Unią Europejską w rozwiązywaniu kryzysów migracyjnych, a nie wywoływanie wojen z Brukselą. – Polska nie może być obiektem szyderstw, kpin i drwin. Tylko podmiotowy polski głos, tylko dobre, sensowne argumenty z polskiej strony będą powodowały, że będziemy mieli wpływ na politykę europejską – ocenił.
Szef PO twierdził wówczas, iż kryzys migracyjny jest opanowany, a temat relokacji migrantów został dawno zamknięty. – Nikt od Polski nie oczekuje przyjmowania uchodźców – zwrócił uwagę Schetyna. Jak widać, w Brukseli ktoś postanowił pokazać mu, że się pomylił. Dziś w Strasburgu europosłanka PO Barbara Kudrycka przypomniała, że rząd Ewy Kopacz wydał zgodę na relokację. – Nie rozumiem, dlaczego rząd w Polsce nie przyjął 7 tysięcy uchodźców, w tym dzieci – powiedziała.
